Do kolejnych rozmów na temat podjęcia przez władze miasta działań związanych ze zgromadzeniem dokumentów i przedmiotów dotyczących historii naszego miasta, które, mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości znajdą się w muzeum Milanówka i napisania tego tekstu zainspirował mnie artykuł „Pamiętajcie o historii i ludziach Milanówka”. Jest on poświęcony zmarłej w styczniu Helenie Wesołowskiej, autorce „Spacerów po Milanówku”, a ukazał się w Nr 20 pięknie wydanej Gazetki MU3W.
Pozwolę sobie przytoczyć ostatni akapit tego artykułu:
Do końca życia, gdy się spotykaliśmy z nią, zwykle mawiała: Pamiętajcie o historii i ludziach, których praca złożyła się na dorobek miasta; niech wiedza o tym stanie się inspiracja dla przyszłych pokoleń i do dalszych twórczych działań w interesie rozwoju Milanówka. Dbajcie o naszą piękną przyrodę!
Od kilku lat, na posiedzeniach Komisji Kultury Rady Miasta, w bezpośrednich rozmowach z radnymi oraz z mieszkańcami, dla których ważne jest upamiętnienie historii Milanówka i ludzi, którzy tę historie tworzyli, a także w rozmowach z Burmistrzem Jerzym Wysockim wyrażałam zaniepokojenie faktem, że do tej pory nie zadbano o to, by zgromadzić i zabezpieczyć dla potrzeb przyszłego muzeum, dokumenty i przedmioty związane z lokalną historią. Na szczęście w Milanówku mieszka i aktywnie działa kilka osób, które są pasjonatami. Nie szczędząc sił i środków, dbają o dokumentowanie naszego dnia dzisiejszego oraz o wyszukiwanie ludzi posiadających dokumenty świadczące o naszej historii. Największe osiągnięcia w tej kwestii mają panowie: Andrzej Pettyn i Mariusz Koszuta z Towarzystwa Miłośników Milanówka. Publikacje, filmy, fotografie promujące Milanówek i przybliżające nam jego historię, a także dokumentujące dzień dzisiejszy są tego dowodem. Z szacunkiem słuchałam, podczas Noworocznego Spotkaniu TMM, z jakim zaangażowaniem Andrzej Pettyn mówił o zbliżającej się 150 rocznicy urodzin Michała Lasockiego (to na ziemiach należących do rodziny Lasockich leży duża część Milanówka) i o programie obchodów tej rocznicy, który zaproponował władzom miasta.
Ogromny wkład w przybliżaniu nam historii Milanówka ma także Archiwum Państwowej Dokumentacji Osobowej i Płacowej oraz założone przez pracowników Archiwum Stowarzyszenie Konserwatorów Czasu, gromadzące w swych szeregach historyków i archiwistów.
Serce boli, że takiego potencjału nie potrafią wykorzystać władze naszego miasta. A czas ucieka, bo ludzie odchodzą, a często wraz z nimi ich wiedza i dorobek. Czy po śmierci Pani Wesołowskiej uda się wznowić jej „Spacery po Milanówku”, przybliżające wiedzę o mieście i zasłużonych mieszkańcach? Znawcy tematu mają wątpliwości. Czy możemy mieć pewność, że wiele dokumentów historycznych, znajdujących się obecnie w zasobach stowarzyszeń i zasobach prywatnych jest przechowywanych w warunkach zabezpieczających je przed niszczeniem? Ile dokumentów wylądowało już na śmietniku, a ile jeszcze wyląduje, bo spadkobiercy nie docenili lub nie docenią ich historycznej wartości?
W ostatniej rozmowie z Burmistrzem zwracałam właśnie uwagę na to, że trzeba pilne podjąć działania związane z pozyskiwaniem dla miasta dokumentów i przedmiotów historycznych po to, byśmy ich nie stracili bezpowrotnie. Mówiłam również o tym, że trzeba wspierać działania osób indywidualnych i stowarzyszeń, które mogą wspomagać działania miasta w tym zakresie. Musi się to odbywać jednak w oparciu o umowy, które zabezpieczą interes miasta. Burmistrz wspomniał o planach związanych z digitalizacją dokumentów, zaś Sekretarz Anna Zajączkowska, do której poszłam, by wyrazić swoje zaniepokojenie faktem, że miasto, które kupiło kamerę filmową nie ma w swych zasobach żadnych filmów (na stronie TMM są 24 filmy), a zdjęcia są przechowywane w formie uniemożliwiającej szybkie dotarcie do konkretnej fotografii, poinformowała mnie, że w Biuletynie ukaże się prośba skierowana do mieszkańców o przekazywanie miastu historycznych dokumentów. Moje stwierdzenie dotyczące konieczności wcześniejszego opracowania procedur związanych z pozyskiwaniem i przechowywaniem dokumentów - wywołało zaskoczenie i zdziwienie.
Jestem przekonana, a potwierdziła to w rozmowie ze mną Maria Smoleń, pracownik Archiwum Państwowego Dokumentacji Osobowej i Płacowej, że bez opracowania procedur pozyskiwania, przechowywania i udostępniania dokumentów przekazanych miastu w formie darowizny, depozytu lub tylko do skanowania oraz wzorów odpowiednich umów, przygotowanych przez prawników dobrze znających prawa autorskie – miasto nie powinno rozpocząć działań związanych z pozyskiwaniem dokumentów. Piszę to na podstawie sygnałów docierających do mnie od wielu osób, w tym tych, które kiedyś wypożyczyły dokumenty i nie doczekały się ich zwrotu. Posiadający dokumenty muszą mieć pewność, że przekazane przez nich pamiątki trafią w ręce fachowców, a nie do prywatnych szuflad, a ich interesy będą zabezpieczone. Fachowców, którzy będą wiedzieli, w jakich warunkach należy je przechowywać, by nie uległy zniszczeniu, jak należy je skatalogować i opisać, by dostęp do nich był łatwy. Może gdyby takie procedury były wcześniej opracowane, pan Ryszard Witkowski nie przekazałby bogatego zbioru zdjęć Milanówka, z okresu okupacji niemieckiej, do Muzeum Powstania Warszawskiego, a ofiarowałby ten zbiór Milanówkowi? Może gdyby władze miasta nie bagatelizowały przez wiele lat tego problemu oraz problemu kultury w tym mieście, to nie usłyszałabym z ust pracownika Urzędu – o jakiej kulturze tu mówić, jak problemem są dziury w jezdni?
Bagatelizującym wagę dokumentowania naszego dnia dzisiejszego, które będzie historią dla przyszłych pokoleń, pragnę przypomnieć, że w trudnych okresach naszej historii ludzie z narażeniem życia fotografowali różne sytuacje po to, by dać świadectwo prawdzie, by o tym nie zapomniano. I nie myśleli wtedy o dziurach w jezdni i o świszczących nad głowami kulach. A takich jak pan Ryszard Witkowski było wielu.
Mam świadomość, że są dziury w jezdni, że miasto ma wiele potrzeb i że bez pieniędzy tych dokumentów, ważnych dla naszej historii, się nie zgromadzi, a finansowa sytuacja miasta jest trudna. Mam jednak również świadomość, że dłużej już nie można czekać i na ten cel pieniądze wreszcie muszą się znaleźć.
Na zakończenie przytoczę słowa wypowiedziane przez Tomasza Mertę - podsekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Głównego Konserwatora Zabytków, który zginął w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, a zarejestrowane przez Mariusza Koszutę na taśmie filmowej w Dourges we Francji, podczas uroczystego odsłonięcia po konserwacji ołtarza „Kapliczka Bożego Narodzenia” dłuta Jana Szczepkowskiego (film „Wielki skarb uratowany” znajduje się na stronie internetowej TMM): …za wszelką cenę powinniśmy dbać o to, by nasza kultura była rozwijana…amnezja, zapomnienie to ciężka choroba i w przypadku jednostek i w przypadku społeczeństw…
Dyskusje są potrzebne, ale nie przyniosą wyników. Dodam - żadnych wyników! Bo nikogo chyba nie interesują te wszystkie sprawy poza zabierającymi głos. Nie zauważyłam by wypowiedział się ktoś z radnych? No, może pod pseudonimem.
Muzeum (to zbyt szumna nazwa) prowadził osobiście wiceprzewodniczący Rady miasta Włodzimierz Starościak. On chyba też nie wypowiedziął się, a więc jemu też na tym Muzeum nie zależy. Nie zabrał głosu w tej sprawie przewodniczący Towarzystwa Miłośników Milanówka Pettyn, więc jemu to chyba też obojętne. To bardzo smutne - Panowie!. A może obaj wymienieni nie czytają Obiektywu? To może ktoś ich powiadomi, że duskutanci mają do nich pretensje!
Było miejsce na Muzeum Milanówka to radni p prostu sprzedali je - to słynne kino "Orzeł", które starsi dobrze pamiętają. To też było obojętne radnym więc pozbyli się kłopotu, bo podobno dach się zawalał. Tylko dach można było wyremontować! Albo zbudować nowy. A tak w centrum miasta pozbyto się doskonale usytuowanego budynku!
Podobnie pozbyto się idealnego miesca na dom kultury, który mółgbysłużyć całemu miastu, a wybudowano od nowa korty, któresłużą garstce uprzywilejowanych. Tylko patrzeć jak Pan Priorytet, czyli SPORT, zawładnie resztką tego terenu i wykurzy miłosników kultury.
W obecnej Radzie miasta brak wyczucia potrzeb - tych najbardziej priorytetowych - dla mieszkańców, a zwłaszcza młodzieży.
Tylko patrzec, jak KOmisja nazewnictwa ulic, uchwali, że w mieście ma powstac ulica Priorytetowa! MOże to rozwiąże sprawę priorytetów.
I skończą się wszelkie dyskusje o priorytetach.
Maria
Czytając komentarze do publikacji p. Ewy Kubackiej odnoszę wrażenie, że uczestnicy dyskusji nie do końca rozumieją sytuację.
Po pierwsze, jeśli nawet nie uznajemy Miasta (Rady i Burmistrza) za najbardziej kompetentnych w dziedzinie ochrony dóbr kulturalnych i słusznie większą rolę przypisujemy organizacjom kulturalnym, to Miasto jest organizatorem życia publicznego oraz dysponentem pieniędzy publicznych - i nikt go z tych funkcji nie powinien zwalniać.
Po drugie, to uchwały Rady stanowią prawo lokalne - dobre pozwalają uruchomić trudne do przecenienia zasoby energii społecznej, złe - skutecznie je zablokować.
Uchwalony przez naszą Radę "Program współpracy z organizacjami pozarządowymi" (pewnie w ogóle by nie powstał - gdyby nie wymogi ustawowe) był przed uchwaleniem konsultowany z organizacjami pozarządowymi. Prawda jakie to piękne! Wypracowaliśmy system priorytetów! Proszę poczytać poniżej - prawda, że to budujące?
"Załącznik do Uchwały Nr 114/XII/11 Rady Miasta Milanówka z dnia 24 listopada 2011 r.
(...) § 5 Formy współpracy
1. Współpraca administracji samorządowej z organizacjami opiera się na zasadach określonych w ustawie i może mieć charakter finansowy lub pozafinansowy oraz formę, o której mowa w ust. 4.
2. Do finansowych form współpracy zalicza się w szczególności:
1) zlecanie organizacjom realizacji zadań publicznych w trybie otwartego konkursu ofert na zasadach określonych w ustawie, w formie:
a) powierzania wykonywania zadań publicznych, wraz z udzieleniem dotacji na finansowanie ich realizacji,
b) wspierania wykonywania zadań publicznych, wraz z udzieleniem dotacji na dofinansowanie ich realizacji,
2) zlecanie organizacjom pozarządowym realizacji zadań publicznych w trybie art. 19a ustawy.
( ... ) § 6 Zadania priorytetowe
1. Zadaniami priorytetowymi w zakresie współpracy administracji samorządowej z organizacjami pozarządowymi są:
1) Zadania z zakresu propagowania form, metod i technik partycypacji społecznej:
a) podnoszenie stanu świadomości społeczeństwa,
b) szerzenie wiedzy na temat praw obywatelskich, zrzeszania się, współpracy z administracją publiczną oraz integrowanie organizacji pozarządowych,
2) Zadania z zakresu ochrony i promocji zdrowia:
a) wspieranie programów promujących zdrowy tryb życia,
b) wspieranie działań w zakresie profilaktyki i ochrony zdrowia,
3) Zadania z zakresu działalności na rzecz osób niepełnosprawnych:
a) wspieranie organizacji prowadzących ośrodki wsparcia,
b) wspieranie usamodzielniania się i integracji osób niepełnosprawnych,
c) wspieranie działań dążących do zapobiegania wykluczeniu społecznemu osób niepełnosprawnych,
4) Zadania z zakresu działalności na rzecz osób w wieku emerytalnym:
a) wsparcie organizacji zrzeszających osoby starsze,
b) wsparcie wszelkich form aktywizacji intelektualnych i społecznych,
c) wsparcie działań rozwijających więzi międzypokoleniowe,
5) Zadania z zakresu edukacji, oświaty i wychowania:
a) wspieranie procesów edukacyjnych na każdym poziomie kształcenia i w każdym wieku
b) wspomaganie rozwoju i uzdolnień dzieci i młodzieży,
c) wspieranie inicjatyw oświatowych,
6) Zadania z zakresu wypoczynku dzieci i młodzieży:
a) wspieranie różnych form wypoczynku letniego i zimowego dla dzieci i młodzieży, w tym z rodzin dysfunkcyjnych i dyspanseryjnych,
b) wspieranie różnych form zagospodarowania wolnego czasu dla dzieci i młodzieży z Milanówka,
7) Zadania z zakresu pomocy społecznej:
a) wsparcie programów profilaktycznych i terapeutycznych dla osób zagrożonych patologiami społecznymi,
b) wsparcie związane z opieką nad dziećmi i młodzieżą z rodzin dysfunkcyjnych,
8) Zadania z zakresu przeciwdziałania uzależnieniom i patologiom społecznym:
a) prowadzenie profilaktycznej działalności informacyjnej i edukacyjnej, w szczególności dla dzieci i młodzieży,
b) wspieranie różnych form pomocy dla osób uzależnionych i ich rodzin,
9) Zadania z zakresu kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego:
a) upowszechnianie kultury w różnych dziedzinach i formach artystycznych,
b) wspieranie działań na rzecz ochrony tradycji, historii i dziedzictwa kulturowego Miasta oraz rozwoju świadomości narodowej,
c) edukacja na rzecz ochrony zabytków i zachowania zabytkowego charakteru Miasta oraz Podwarszawskiego Trójmiasta Ogrodów,
d) edukacja na rzecz poprawy ładu przestrzennego i estetyki przestrzeni publicznej,
10) Zadania z zakresu wspierania i upowszechniania kultury fizycznej i sportu:
a) upowszechnianie różnorodnych dyscyplin sportowych wśród dzieci i młodzieży,
b) wspieranie obozów szkoleniowych oraz organizacji imprez sportowo-rekreacyjnych o zasięgu lokalnym, krajowym i międzynarodowym,
11) Zadania z zakresu ekologii i ochrony środowiska:
a) wspieranie edukacji ekologicznej mieszkańców Miasta, ze szczególnym uwzględnieniem idei zrównoważonego rozwoju Milanówka jako nowoczesnego Miasta Ogrodu oraz idei miast Ogrodów,
b) wspieranie działań dotyczących segregacji odpadów,
c) wspieranie działań mających na celu ochronę dziedzictwa przyrodniczego,
d) wspieranie akcji mających na celu utrzymanie czystości środowiska naturalnego,
12) Zadania z zakresu porządku i bezpieczeństwa publicznego:
a) wspieranie wszelkich form zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców,
b) wspieranie programów prewencyjnych, profilaktycznych, edukacyjnych.
2. Wsparcie zadań realizowanych przez organizacje wraz z przekazaniem na ten cel dotacji,
może być udzielone wyłącznie w przypadku realizacji zadań mieszczących się
w priorytetowych zadaniach publicznych, o których mowa w ust. 1.
(...)
Ale piękno jest zwykle ulotne ... W tym samym czasie Rada podejmowała inne Uchwały przygotowywane przez inne swoje Komisje i zatwierdzała budżet Miasta.
Uchwała Nr 113/XII/11 Rady Miasta Milanówka z dnia 24 listopada 2011 r.w sprawie: określenia warunków i trybu finansowania rozwoju sportu na terenie Gminy Milanówek przyznaje klubowi sportowemu monopol na korzystanie z dotacji celowych dla organizacji pozarządowych w priorytecie 10 (patrz wyżej), a uchwała budżetowa odbiera nadzieję tym organizacjom na dotacje celowe w pozostałych 11 priorytetach (z ogólnej kwoty dotacji celowych ponad 700 tys.zł na inicjatywy wszystkich organizacji w ramach konkursu w priorytecie 9 pozostało 25 tys.zł) .
Tak konstruowane przepisy prawne są przejawem hipokryzji, żeby nie powiedzieć, specyficznego rodzaju "sprytu" - coś w rodzaju gry w "trzy karty". Miałbym większy szacunek do naszych prawodawców, gdyby podjęli uchwałę: "W związku brakiem pieniędzy w b.r. decydujemy się na jeden priorytet przy współpracy z organizacjami - sport. Jeśli kasa będzie pełna, zastanowimy się nad innymi priorytetami". A tak, ułożono hasła ze słownika języka polskiego (wydanie specjalne dla aktywistów politycznych) tworząc nie priorytety, a ich parodię.
Obserwatiorze Kochany!|Ty masz rację, tylko kto te Twoje słuszne myśli wydrukuje z komputera radnym, bo oni chyba do Internetu nie zaglądają i może nie mają komputerów?
Radzę by ktoś to Twoje piękne opracowanie wydrukował i wręczył p. Starościakowi, aby z urządu zajął sie sprawą Muzeum Milanówka. Co Wy na to?
Chciałoby się powiedzieć - Obserwator o co chodzi?
Zaczynasz od digitalizacji, a kończysz na parodii, robiąc przekrój wyjęty z kontekstu kilku samorządowych zadań. Niezły skrót myślowy. Tylko o co chodzi tak naprawde?
Nikt nie powiedział wcześniej, że nie jest słuszne, żeby samorządy zajęły się tym tematem. Wręcz przeciwnie. Instytucje są trwałym bytem. Trzeba tylko czasu i pieniędzy, żeby poukładały współpracę z pasjonatami czy organizacjami pozarządowymi w tym zakresie. Najważniejsze, że problem jest dostrzeżony. Zgadzam się z Nicka (-ą, -iem), że problem pewnie nie dotyczy tylko Milanówka. Obawiam się, że z takim problemem boryka się wiele polskich gmin. Milanówek jest jednak w tej komfortowej sytuacji (sądzę - że mało jest takich), że ma bogatą dokumentację zgromadzoną w różnych wydawnictwach, które w dużej mierze opracowało TMM, część we współpracy z miastem, część miasto. Nie sądzę, że z takimi opracowaniami Milanówek może obawiać się, że historia zagrożona jest "wymarciem".
Ale to nie wyczerpuje głównego tematu, bardzo ważnego, który poruszyła Pani Ewa - żmudnej, codziennej, ale jakże pasjonującej pracy.
A zmian to chyba nikt nie oczekuje z dnia na dzień. Wyobrażam sobie, że to cała góra dokumentów, które trzeba zeskanować, obrobić, odpowiednio zabezpieczyć, czyli wykonać prace, które są niezbędne.
A co z tym wszystkim ma sport wspólnego? Próbujesz między wierszami przekazać, że sport dla rozwoju dzieci i młodzieży jest nieistotny i bardziej priorytetowe są inne zadania? I takim prostym logarytmem myślenia da się zmierzyć i zważyć co jest ważniejsze a co nieistotne? Przecież to nie jest takie proste. Zabierzmy dzieciom zajęcia fizyczne, a w zamian dajmy im zdigitalizowane dokumenty... To byłoby bardzo ciekawe. Czasem niestety krawiec kraje jak mu materiał staje...
pozdrawiam
Karotka
Droga(i) Karotko, w mojej dość długiej wypowiedzi nie wspomniałem ani słowem o digitalizacji.
Przyznaję, że sprawa nie dotyczy tylko Milanówka. Dotyczy całego kraju. Właśnie słyszałem, że zespół "Mazowsze" (może o nim słyszałeś?) protestował przeciwko ograniczeniu funduszy - co grozi zespołowi ruiną.
Problem: czy myć nogi czy ręce, nie jest prawidłowo postawiony.
A dla mnie wniosek: nie pisać tekstów dłuższych niż na trzy zdania i najlepiej zdania proste!
Po co te nerwy Obserwatorze?
Tak, może krótsze wypowiedzi nie wprowadzą zamętu.
Szanuje podejście, że każdy może wtrącić w dyskusje coś od siebie, niekoniecznie musi to być nawet związane z tematem. Nie krępujmy się. W Polsce jest jeszcze więcej problemów, niż tylko bolączki Mazowsza (współczuje, rozumiem, ale nie potrafię pomóc). PKP nie jeździ tak jakbyśmy chcieli, emerytury za małe, do lekarza lepiej nie chodzić... ale jaki to ma związek z problemem poruszonym przez Panią Ewę? Może pora już nie ta...
Karotko, pytanie: "po co te nerwy Obserwatorze" świadczy o tym, ze nie interesuje Cię temat, ale przeciwnik, którego należy zgnębić. I rzeczywiście, czuję się zgnębiony: po włączeniu PKP, emerytur itp do dyskusji istotnie już nie wiadomo o co chodzi. c.b.d.o. ?
Zbłąkany Czytelniku, wróć szybko do tekstu p. Ewy.
W pełni podzielam Pani zdanie, Pani Nicko (a?).
Ten problem odnosi się do wszystkich gmin na terenie naszego powiatu. Dobrze, że p. Kubacka, która ma wyjątkową wrażliwość na sprawy „małych ojczyzn” i rozumie potrzeby, a nawet powinności naszego pokolenia, wreszcie poruszyła ten temat. Mam nadzieję, że to nie zakończy się na jednorazowym zasygnalizowaniu problemu. Może to kogoś poruszy ponownie, doda jakieś proozycje! Liczę na to.
Śmiem twierdzić, że władze samorządowe w tych wymienionych miejscowościach lekceważą sobie (a może nie doceniają tego?) znaczenie archiwizowania wiedzy o przeszłości i teraźniejszości (! – Tak, teraźniejszości! ) Bo znikają bezpowrotnie materiały historyczne, które powinny być zabezpieczone dla przyszłych pokoleń.
Piszę na gorąco, przemyślę to i może ponownie zabiorę głos. Liczę też, że wypowiedzą się inni, którym na sercu leżą te sprawy. Nie tylko w Milanówku. Czy po śmierci Marka Cabanowskiego powstała choćby jedna książka poświęcona historii Grodziska?! Do takich zadań potrzebni są pasjonaci, ludzie zakręceni, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ludzie, którzy penetrując archiwa, biblioteki, docierając do prywatnych zbiorów, robią to wszystko z wielkim poświęceniem niekiedy dopłacając do tych badań z własnej kieszeni. Dobrze, że Milanówek ma takich ludzi, ale jeśli i oni będą ponosili koszty tych badań, to zapał ich szybko minie. Potrzebne jest tu systemowe rozwiązanie. W każdej z tych miejscowości powinno się utworzyć Archiwum Historii Miasta połączone z salą prezentacji, gdzie organizowałoby się spotkania nt. dorobku ludzi, wydarzeń itp. Słyszałem, że jakaś organizacja w Milanówku chce takie spotkania urządzać (tylko która, gdzie i kiedy?).
Znajoma przed rokiem była na Spotkaniu Milanowian. Zaplanowano pokaz filmu dokumentalnego. Nie udało się, bo aparatura się nie nadawała do wyświetlenia. Potem już pokazu filmu nie doczekała się.
Pani Kubacka pisze o 24 filmach na stronach internetowych TMM. Pięknie, ale czy choćby raz zorganizowano w Milanówku publiczny pokaz jakiegoś z tych filmów na dużym ekranie?! Natomiast Grodzisk ma piękne kino, a niema filmów regionalnych do wyświetlania! Chyba nigdy się nie doczekamy tego! Nie każdy ma komputer w domu, zwłaszcza ludzie starsi. Smutne to, ale tylko potwierdza przypuszczenie, że władze nie są tym zainteresowane, bu mieszkańcy dowiedzieli się więcej o historii swojej miejsowości. Milanówek ma badaczy historii, Grodzisk nie ma takich, za to chyba Grodzisk ma pieniądze, których nie mają twórcy lokalnej historii w Milanówku. Jak to pożenić? Może niech się Koszuta i Pettyn przeniosą do Grodziska i coś się wtedy będzie działo… A może istnieje jakiś inny dobry pomysł? Dziękuje p. Kubackiej za ten ciekawy tekst i oby stał się zaczynem poważnewj dyskusji, która nie zakończy się na... dyskusji!
W pełni podzielam Pani zdanie, Pani Nicko (a?).
Ten problem odnosi się do wszystkich gmin na terenie naszego powiatu. Dobrze, że p. Kubacka, która ma wyjątkową wrażliwość na sprawy „małych ojczyzn” i rozumie potrzeby, a nawet powinności naszego pokolenia, wreszcie poruszyła ten temat. Mam nadzieję, że to nie zakończy się na jednorazowym zasygnalizowaniu problemu. Może to kogoś poruszy ponownie, doda jakieś proozycje! Liczę na to.
Śmiem twierdzić, że władze samorządowe w tych wymienionych miejscowościach lekceważą sobie (a może nie doceniają tego?) znaczenie archiwizowania wiedzy o przeszłości i teraźniejszości (! – Tak, teraźniejszości! ) Bo znikają bezpowrotnie materiały historyczne, które powinny być zabezpieczone dla przyszłych pokoleń.
Piszę na gorąco, przemyślę to i może ponownie zabiorę głos. Liczę też, że wypowiedzą się inni, którym na sercu leżą te sprawy. Nie tylko w Milanówku. Czy po śmierci Marka Cabanowskiego powstała choćby jedna książka poświęcona historii Grodziska?! Do takich zadań potrzebni są pasjonaci, ludzie zakręceni, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ludzie, którzy penetrując archiwa, biblioteki, docierając do prywatnych zbiorów, robią to wszystko z wielkim poświęceniem niekiedy dopłacając do tych badań z własnej kieszeni. Dobrze, że Milanówek ma takich ludzi, ale jeśli i oni będą ponosili koszty tych badań, to zapał ich szybko minie. Potrzebne jest tu systemowe rozwiązanie. W każdej z tych miejscowości powinno się utworzyć Archiwum Historii Miasta połączone z salą prezentacji, gdzie organizowałoby się spotkania nt. dorobku ludzi, wydarzeń itp. Słyszałem, że jakaś organizacja w Milanówku chce takie spotkania urządzać (tylko która, gdzie i kiedy?).
Znajoma przed rokiem była na Spotkaniu Milanowian. Zaplanowano pokaz filmu dokumentalnego. Nie udało się, bo aparatura się nie nadawała do wyświetlenia. Potem już pokazu filmu nie doczekała się.
Pani Kubacka pisze o 24 filmach na stronach internetowych TMM. Pięknie, ale czy choćby raz zorganizowano w Milanówku publiczny pokaz jakiegoś z tych filmów na dużym ekranie?! Natomiast Grodzisk ma piękne kino, a niema filmów regionalnych do wyświetlania! Chyba nigdy się nie doczekamy tego! Nie każdy ma komputer w domu, zwłaszcza ludzie starsi. Smutne to, ale tylko potwierdza przypuszczenie, że władze nie są tym zainteresowane, bu mieszkańcy dowiedzieli się więcej o historii swojej miejsowości. Milanówek ma badaczy historii, Grodzisk nie ma takich, za to chyba Grodzisk ma pieniądze, których nie mają twórcy lokalnej historii w Milanówku. Jak to pożenić? Może niech się Koszuta i Pettyn przeniosą do Grodziska i coś się wtedy będzie działo… A może istnieje jakiś inny dobry pomysł? Dziękuje p. Kubackiej za ten ciekawy tekst i oby stał się zaczynem poważnewj dyskusji, która nie zakończy się na... dyskusji!
Bardzo potrzebna jest taka placówka jak muzeum miasta.Może słowo muzeum to za mocno powiedziane,ale coś więcej niż izba pamięci.Pozostańmy przy tym muzeum bo to powinna być placówka profesjonalnie zarchiwizowana,ze spisem pochodzenia zbiorów i darczyńcvów.Bo jak znam życie,to archiwalia są łakomym kąskiem do kręcenia lodów.Pani Ewo i nie dziwię się tym zdziwienią o ktorych Pani pisze.Dla mnie jest to juz zapalone czerwone światło.I to by było na tyle jak mawial klasyk
Zgadzam się z Tobą, że taka placówka jest potrzebna, ale skoro wybrani przez mieszkańców radni nie podzielają tego, to może warto zastanowić się nad utworzeniem Społecznego Muzeum Milanówka?
Niestety wszystko rozbija się o lokal. Czy ktoś ma pomysł, gdzie takie muzeum można ulokować? Podpowiedzmy społecznikom, może coś sięruszy, a wtedy okażę się, że Rada miasta też nie jest potrzebna, bo można powołać... Społeczną Radę Miasta! Bez wydawania pięniedzy na diety! Ciotka twierdzi, a ma dobrą pamięć, że Zofia Żuławska pisała w swoich ksiązkach ( a może w tej o historii do 1939 roku?),że przedwojenni radni byli prawdziwymi społecznikami i nie pobierali pieniędzy za posiedzenia. Podobno Żuławska napisała, że wójt ówczesny który miał prawo do gratyfikacji za wykonywane obowiązki zrezygnował z tego i za te opieniądze wybrukował ul. Dworską (obecna Kościuszki). No to co... - tworzymy Społeczną Radę Miasta - czy nie? Może zacząć na FaceBooku?
Pani Ewo, często zaglądam na portal obiektyw.info. Stara się Pani bardzo rzetelnie przedstawiać dany temat.
W swoim artykule odnosi się Pani jednak tylko do Milanówka. Proszę mi powiedzieć (bo bardzo interesuje mnie ten temat), czy historię do "zabezpieczenia"ma tylko Milanówek? Czy tylko samorząd milanowski jest wyjątkowy i wystarczająco nie archiwizuje Pani zdaniem zdjęć i dokumentów?
Czy może nam Pani przybliżyć, jakie procedury związane z archiwizowaniem zdjęć wdrożone są w sąsiednich gminach, np.: w Grodzisku Maz., Podkowie Leśnej czy Brwinowie? Z jakich korzystają programów i ile osób zaangażowanych jest w realizacje tego zadania?
Nie chcę w żaden sposób umniejszać wagi tematu jaki Pani poruszyła, bo niezaprzeczalnie jesteśmy świadkami tworzenia się historii, wydaje mi się jednak, że w żaden sposób nie jest to zadanie samorządu. Bardziej ośrodków kultury, przy których to życie tętni lub organizacji pozarządowych. Moim zdaniem Milanówek jest w tej komfortowej sytuacji, że na swoim terenie ma chociażby prężnie działające Towarzystwo Miłośników Milanówka, z którym ściśle ściśle współpracuje i korzysta z bazy jaką ona posiada, czy Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej. Pozdrawiam
oczywiście dobrze by było wiedzieć jak to się dzieje w innych miastach i mam nadzieje, że ten temat nam p. Kubacka przybliży. Nie zgadzam się jednak z Panią, że nie jest to sprawa samorządów. Stowarzyszenia podobnie jak ludzie dziś sa, a jutro ich nie ma. A co sie dzieje z posiadanymi przez nich dokumentami, jak sa zabezpieczane, jak katalogowane by był szybki do nich dostęp? Czy Pani to wie? Miasto i jego urząd są bytem trwałym i tu powinna być przechowywana w odpowiedni sposób historia naszego miasta. Nic nie ujmując działającym w tym mieście organizacjom pozarządowym.
Też chciałabym wiedzieć jak są katalogowane przez organizacje. Jednak znając życie nie sądzę, żeby były to profesjonalne programy pozwalające łatwo i szybko wyszukiwać dane. Jestem jednak pewna, że są i są one w rękach pasjonatów. Oczywiście, że ludzie odchodzą... i to jest ból, ale jak dotąd historia przetrwała mimo, że nie było aparatów fotograficznych, programów, komputerów... Przetrwała dzięki ludziom, których dziś już z nami nie ma. Zgadzam się, że instytucje są "trwalsze" i dobrze by było, żeby miały nad tym pieczę. Z tego co czytałam w artykule, w planach są działania zmierzające do digitalizacji dokumentacji, więc perspektywa jest. Pewnie są też priorytety realizacji zadań w gminie.
Gość: Ewa do Nicki i red. Kubackiej | 07-02-2012, 17:05
O priorytetach w Milanówku możemy sobie mówić w nieskończoność. Zawsze priorytetem będzie sport, a zwłaszcza TENIS i KORTY, bo przeciez garstkę dobrze sytuowanych osób zajmujących się tenisem trzeba dofinansować z pieniędzy podatników, czyli naszych! Korty zajmują ogromny teren w samym sercu miasta. Zajmuje je garstka uprzywilejowanych osób,które mają poparcie Rady Miasta, bo ta akceptuje wszystkie wydatki. Przecież aż się prosi, aby tam postawić dom kultury z prawdziwego zdarzenia. Jak długo będą opowiadać bajeczki o Walerii Turczynku?! Jak długo będzie się dofinansowywać pilnowanie dwóch rozpadających się ruder, które lada miesiąc znikną z powierzchni ziemi?
Dlaczego mieszkańcy tak spokojnie przyglądają się - jak wodzi się ich, czyli nas - za nos?! Czas zakończyć tę zabawę. Co na to Komisja rewizyjna Rady Miasta? A może członkowie tej komisji grają w tenisa? Tymczasem w tym baraku zwanym teatrem letnim nawet nie ma gdzie powiesić palta zimą! Brak wentylatora w sali głownej. Aż dziw, że niektórzy artyści godza się wystąpić w Milanówku?! NO, ale zamiast zakupić wentylator - wybuduje się jeszcze jedno boisko do piłki noznej lub jeszcze jeden kort do gry w tenisa! TAK WYGLĄDAJĄ PRIORYTETY - o których pisze p. Kubalska.
Czy czytelnicy Obiektywu.Info mogliby postawić kilka pytań burmistrzowi Milanówka, a Pani by spisała jego odpowiedzi? To mogłoby być b. interesujące. Pytania by lyby konkretne, tylko ja dostalibyśmy odpowiedzi????
zgadzam się z obserwatorem 2. Priorytety są dziwne i nieczytelne. Ja nie bardzo rozumem.przeciez w mieście już kiedyś było muzeum czy salonik, co tam było wystawiane, przecież miasto płaciło za utrzymanie tego pomieszczenia i za obsługę i co i nie zgromadzono tam żadnych dokumentów,to co tam było? .Czy ktoś to wie i się tu wypowie?
Na to pytanie to najpelniej,kompetentnie powinien się wypowiedzieć były kustosz saloniku muzealnego,ktory się mieścil na poczcie -radny Włodzimierz Starościak.
Ale napewno jest tak zajety sprawami miasta,że nie ma czasu zaglądac na portal Obiektyw.info,a najpewniej jest jeszcze niekumaty z internetu.Więc mysle,że sytuacja jest patowa,czyli mawiał dziad do obrazu.....Chyba, że ktoś to z rady lub z urzędu miasta w ramach obowiązkow czyta wpisy to coś doniesie radnemu,że o nim tak po nazwisku i pamiętliwie.
Problem dziur w jezdni jest rzeczywiście poważny, tylko dlaczego jest on wysuwany w kontekście kultury, a nie np. przy okazji lekką ręką wydawanych pieniędzy na sztuczną nawierzchnię boiska piłkarskiego lub uchwał radnych gwarantujących im nienaruszalność diet bez względu na absencję. Moim zdaniem, od dziur w jezdniach groźniejszy jest zrujnowany system priorytetów w naszym kochanym mieście.
Gość: Ewelina do Obserwatora 2 | 06-02-2012, 20:10
Proponuję wykład na temat dziur w jezdniach Grodziska (?), Milanówka (?), Podkowy w aspekcie historycznym. W Brwinowie nie tylko likwidują dziury w jezdniach, ale i niebezpieczne miejsca, np. przy wjeździe do tunelu, gdzie było tak wiele wypadków. Gratulacje dla Brwinowa za to, że uporano się tam z szantażem ekologów i zrobiono piękne małe rondo, które zapewnia całkowicie bezpieczny przejazd. Tylko czy wszędzie można się uporać z szantażami miłośników przyrody?!!! Dla niektórych ważniejsze jest zaistnienie na swoim, ważniejsze od życia ludzkiego!
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Hans Kloss - Stawka większa niż śmierć Data:19-05-2012 Podkowa Leśna
Legenda powraca! Koenigsberg, 1945 rok. Hans Kloss (Tomasz Kot) - agent polskiego wywiadu o kryptonimie J-23 - wpada na trop skarbu zrabowanego przez nazistów. W intrygę zaangażowany jest stary znajomy Klossa - Hermann Brunner (Piotr Adamczyk)... Zapraszamy! Kino Projekt
ul. Świerkowa 1
Bilety: 10 zł / 15 zł
Rozpoczęcie:18:00
GALA MUAY THAI OR...
GALA MUAY THAI ORAZ PIKNIK JUŻ WKRÓTCE W PRUSZKOWIE! Data:19-05-2012 Pruszków
Rozpoczęcie:20:00
20-05-2012 Tenisowa niedziela
Tenisowa niedziela Data:20-05-2012 Brwinów
CK na kółkach
CK na kółkach Data:20-05-2012 Grodzisk Mazowiecki
Rozpoczęcie:13:00
Hans Kloss - Staw...
Hans Kloss - Stawka większa niż śmierć Data:20-05-2012 Podkowa Leśna
Legenda powraca! Koenigsberg, 1945 rok. Hans Kloss (Tomasz Kot) - agent polskiego wywiadu o kryptonimie J-23 - wpada na trop skarbu zrabowanego przez nazistów. W intrygę zaangażowany jest stary znajomy Klossa - Hermann Brunner (Piotr Adamczyk)... Zapraszamy! Kino Projekt
ul. Świerkowa 1
Bilety: 10 zł / 15 zł
Rozpoczęcie:17:00
21-05-2012 Koncert z okazji ...
Koncert z okazji dnia matki Data:21-05-2012 Grodzisk Mazowiecki
Rozpoczęcie:13:00
ZAJĘCIA NORDIC WA...
ZAJĘCIA NORDIC WALKING Data:21-05-2012 Nadarzyn
Serdecznie zapraszamy na zajęcia z instruktorem na terenie Parku w Młochowie – zbiórka przy fontannie. Koszt 90 minut marszu z kijami to jedynie 20 zł/osobę. Nie masz swoich kijków? Żaden problem. Skontaktuj się przed zajęciami z instruktorem, w celu dopasowania odpowiedniego rozmiaru i wypożycz je bezpłatnie (liczba kijów ograniczona).
Przyjdź na zajęcia i przekonaj się sam! Szczegółowe informacje, rezerwacja kijków na zajęcia - Instruktor Nordic Walking: Kinga Banasiak – tel. 721 819 945.
Rozpoczęcie:19:00
XVI Kabareton Mil...
XVI Kabareton Milanowski Data:21-05-2012 Milanówek