Otwarte Ogrody w chopinowskim klimacie i stylu
Tym razem, w roku 200 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina, właśnie życie i muzyka wielkiego muzyka i kompozytora polskiego inspirowały organizatorów i twórców Otwartych Ogrodów. Goście Otwarych Ogrodów doświadczali więc klimatów szczególnie nastrojowych i romantycznych, ale też nostalgicznych.
Nie sposób opisać wszystkich ogrodów, które otworzyli mieszkańcy Podkowy Leśnej i Milanówka. Uczestniczyliśmy w wybranych i z nich dzielimy się wrażeniami.
Wśród sobotnich milanowskich ogrodów bardzo ciekawie zaprezentowała się Miejska Biblioteka Publiczna. Tematyką ogrodu była nie muzyka, lecz epistolografia Fryderyka Chopina. Nad poetyką i stylem słowa pisanego naszego wielkiego kompozytora rozwodził się niezwykle ciekawie prof. Jerzy Bralczyk – milanowianin. Czytał i komentował wyimki z listów Chopina pisanych przez muzyka w różnych okresach życia i do różnych osób. Zastanawiał się nad ważnością języka i muzyki w życiu człowieka i jako językoznawca, oddał prymat temu pierwszemu, bo jak twierdził bez muzyki można żyć, bez języka - nie. - Muzyka jednak - twierdził - porusza inne sfery duszy, niż słowo. Zdradza uczucia i emocje prawdziwe, które właśnie słowo często ukrywa.
Jako językoznawca wskazywał na osobliwości językowe tamtych czasów, styl i formę, cytując listy Chopina, jak choćby ten do ojca z 1818 r., gdy Fryderyk miał 8 lat; „Drogi Papo, lubo by mi łatwiej było wynurzyć uczucia moje, gdyby je muzycznymi tonami wyrazić można. Gdy jednak i najlepszy koncept przywiązania mego ku Tobie Kochany Papo objąć nie potrafi, użyć muszę prostych wyrazów serca mego, aby Ci najczulszej wdzięczności i przywiązania synowskiego hołd złożyć.” To dość kunsztowna forma jak na ośmiolatka. Ale "dorosłe" listy pianisty były pełne prostoty, naturalności, swobody językowej, humoru i dystansu do siebie, co podkreślał i czym zachwycał się Sienkiewicz. Listy Chopina cechowała prostota, naturalność i wielka emocjonalność, choć w romantyzmie istniało przekonanie, że język wszystkiego nie wypowie, że jest dość ubogi, by wyrazić wszystkie nasze wrażenia. Muzyka dla romantyków była domeną duszy, język – domeną rozumu. Mickiewicz pisał: „Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie.” Listy jednak głosu nie mają, a jako intymne formy, spajały bogactwo i szczerość uczuć z językiem. Według językoznawcy Kazimierza Nycza, na którego powołał się prof. Bralczyk, Chopin pisał tak, jak mówił i dlatego jego listy są doskonałym przykładem tzw. żywej mowy.
Tonami ludowej muzyki rozbrzmiewał sąsiedzki ogród otwarty przez Pracownię Plastyczną Borys Art zatytułowany: „Chopin czerpał z folkloru”. Bogactwem i pięknem polskiej muzyki ludowej podzielił się z gościom zespół wokalno-muzyczny Kumy. W jego skład wchodzi 13 pań z okolic Pruszkowa, Komorowa, Grodziska Maz., które kilka lat temu postanowiły założyć zespół i śpiewać ludowe piosenki wszystkich regionów Polski, by pokazać, jak różnorodny jest nasz folklor. Inicjatorki znały się bardzo dobrze i wprowadzały do zespołu swoje znajome. Jak podkreślają, śpiewają folklor z potrzeby duszy i serca, przede wszystkim dla siebie, a dla szerszej publiczności wtedy, gdy okazja wyda im się interesująca. Nie koncertują zarobkowo. Same szyją piękne stroje ludowe, każda z nich ma dwa komplety z różnych regionów Polski. Liderka grupy, bardzo żywiołowa i optymistyczna osoba, skromnie powtarzała: - Jeśli komuś znudzi się nasze śpiewanie, to chociaż sobie popatrzy na stroje. Spotykają się dość regularnie, by ćwiczyć śpiew, który podczas Otwartych Ogrodów nikomu się jednak nie znudził, a panie dwa razy proszone były o bisy.
Na szczególną uwagę zasługiwał niedzielny ogród historyczny "Fryderyk Chopin w zbiorach Archiwów i Bibliotek", zorganizowany przez Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej. Odwiedzających ten ogród powitała i spotkanie prowadziła dyrektor Archiwum Jolanta Louchin.
W pierwszej części spotkania pianista i pedagog prof. Kazimierz Gierżod, były uczeń liceum w Milanówku oraz krytyk muzyczny i pianista Józef Kański przekazali wiele ciekawych informacji o wędrówce serca Chopina z Francji do Polski, z kościoła św. Krzyża do Milanówka i o drodze powrotnej do Kościoła św. Krzyża, w której aktywnie uczestniczył prezydent Bolesław Bierut.
W drugiej części, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Heraldycznego Piotr Mysłakowski dzielił się ze słuchaczami wynikami badań genealogicznych rodziny Chopina. – Piotr Mysłakowski jest autorem pięciu publikacji poświęconych Chopinowi – mówiła Jolanta Louchin, przedstawiając gościa. – Prosząc Piotra Mysłakowskiego o podzielenie się wynikami badań, chcieliśmy pokazać, że w archiwach państwowych ciągle można dokonać wielu odkryć, które pozwalają inaczej spojrzeć na sprawy, które wydaje się zostały już dokładnie zbadane.
Zainteresowani działalnością Archiwum mogli zwiedzić Pracownię Masowej Konserwacji Archiwaliów, dowiedzieć się jak zabezpieczyć stare dokumenty i fotografie, zobaczyć magazyny Archiwum i ciekawą wystawę„Fryderyk Chopin w zbiorach Archiwów i Bibliotek”. Dla gości ogrodu był przygotowany poczęstunek, można było również nabyć publikacje poświęcone Milanówkowi, a wydane przez Archiwum .
To największe w Polsce archiwum, funkcjonujące od 2004 roku, wspaniale wkomponowało się w klimat Milanówka. Świadczy o tym nie tylko uczestnictwo w Festiwalu Otwartych Ogrodów, lecz także wydanie dwóch pięknych publikacji poświęconych Milanówkowi: „Milanówek w dokumencie i fotografii” oraz „Cmentarz w Milanówku. Przewodnik Biograficzny”. W przygotowaniu są kolejne publikacje. Ponadto Archiwum udostępniło miastu powierzchnię umożliwiającą przechowanie dorobku Jana Szczepkowskiego. Czy znają Państwo drugie takie archiwum?
„Nasze” Archiwum zaprasza wszystkich na Piknik Archiwalny, w którym weźmie udział. Piknik odbędzie się 19 czerwca 2010 r. na dziedzińcu i we wnętrzach Pałacu Staszica w Warszawie, ul. Nowy Świat 72.
W organizacji V edycji Festiwalu „Otwarte Ogrody”, poświęconego życiu i twórczości Fryderyka Chopina, oprócz osób prywatnych i instytucji wzięły udział także lokalne stowarzyszenia.
Szczególnie zachwycił ogród przygotowany przez Fundację Homo Homini, którą prowadzi pani Danuta Kijewska. Fundacja wspiera osoby wykluczone z życia zawodowego, organizując i wspierając różnorodne warsztaty i zajęcia m.in. rękodziała artystycznego. W ogrodzie przy ulicy Krasińskiego 11 goście Otwartych Ogrodów mogli w niedzielę 14 czerwca podziwiać nie tylko wystawione przez loklanych twórców misterne koronki, obrazy czy naczynia zdobione techniką decupage'u. Ogród Fundacji Homo Homini miał tego dnia niezwykły, romantyczny i poetycki klimat za sprawą występujących tam grup artystycznych. Uczniowie Społecznego Gimnazjum MTE z teatralnej grupy kierowanej przez panią Iwonę Dornarowicz wystąpili w poetyckich obrazach przypominających do złudzenia sceny z filmu „Pan Tadeusz” A. Wajdy. W klimaty niemal soplicowskie przeniosły widzów piękne stroje młodych artystów, wiernie oddające modę z początku XIX w., oraz towarzysząca mini-spektaklowi muzyka Chpina.
Dobra poezja broni się sama. Poezja śpiewana brzmi o wiele przyjaźniej, a wyśpiewana przez dobry zespół w pięknym ogrodzie to miód na serce każdego, nawet mało wyrobionego poetycko słuchacza. Taki właśnie miód lał się na serce tych, którzy wstąpili do otwartego ogrodu państwa Danuty i Zbigniewa Kijewskich.
Licznie przybyłych gości zachwycił także występ muzyczny pana Jarka Tomaszewskiego, mieszkańca Podkowy Leśnej – architekta, piewcy uroku Bieszczad i obrońcy niszczejących cerkwii na tamtym terenie, który od kilku lat zaangażowany jest w odbudowę wielkiej cerkwii w Baligrodzie. Jego gitarowe dumki, śpiewane także w języku łemkowskim wzruszały i zachwycały. Wystąpił on gościnnie z zespołem Trapiści, wykonując przy akompaniamencie gitary własne teksty o Bieszczadach.
Pięknie wyśpiewane teksty przez siostry - Asię i Małgosię Dziewickie (w tym także autorski tekst Asi – „Moi kochankowie”) fantastycznie uzupełnił Jarek Tomaszewski.
Poezja wyśpiewana przez zespół "Interpretacje" zabrzmiała słodko, poezja Jarka Tomaszewskiego, zaśpiewana i zagrana przez autora, jak zawsze wywołała zadumę i zmusiła do myślenia, ale poezja Jarka zagrana i zaśpiewana wspólnie z zespołem Interpretacje to poetycko-muzyczna wartość dodana. Jarku, Jacku, trzymamy kciuki za przyszłe wspólne interpretacje.
Wykonawcy:
Jarosław Tomaszewski – gitara, śpiew
Zespół Interpretacje (przed laty Trapiści) w składzie:
- Jacek Łocz – gitara elektroakustyczna, śpiew
- Mirosław Bohdan – gitara elektroakustyczna
- Przemek Olczak – gitara basowa
- Anna Wierzchowska – flet poprzeczny
- Joanna Dziewicka – śpiew
- Małgorzata Dziewicka – śpiew
- Piotr Koper – perkusja
- Leszek Kałuża - elektroakustyk
W tegorocznym Festiwalu „Otwarte Ogrody” wzięło też udział młode stowarzyszenie T-ART zalożone przez panią Iwonę Dornarowicz – znanego na naszym terenie animatora zajęć teatralnych.
Nowatorskim, choć zrozumianym przez nielicznych, był pomysł zorganizowania „Parady radości”.
Ulicami Milanówka przeszedł kolorowy korowód uczestników projektu w strojach różnych epok i stylów, grą i śpiewem zachęcając mieszkańców do wspólnej zabawy.
Swój ogród otworzyło także Towarzystwo Opieki nad Zabytkami przy ul. Literackiej 9. O muzyce Fryderyka Chopina oraz o filozofii epoki, w której żył i tworzył nasz wybitny kompozytor i pianista, rozprawiali w tym ogrodzie prof. dr hab. Jagna Dankowska z Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz dr Kacper Miklaszewski – redaktor „Ruchu Muzycznego” i współtwórca Programu II Polskiego Radia.
Z kolei Towarzystwo Miłośników Milanówka już po raz drugi zorganizowało Międzynarodowe Spotkanie Milanowian, czyli byłych mieszkańców Milanówka, których los rozproszył po śweicie, a którzy są nadal emocjonalnie związani z tym miastem. Szczególnie ciekawymi wspomnieniami podzielili się Woytek Godlewski (USA) i Renia Glińska – Boek (Australia).
Elżbieta Tryburcy
Ewa Kubacka
Zbigniew Bohdan