Kontynuując nasz cykl reportaży pt. Wędrówki kulinarne, tym razem postanowiliśmy odwiedzić restaurację Gniazdo przy ul. Królewskiej. Określenie tego miejsca jako restauracji, byłoby jednak w tym wypadku raczej dość skromne.
Oprócz restauracji jest tam hotel, mini zoo z wielbłądem, kangurami i ptakami egzotycznymi, piękna stylizowana brama wjazdowa ze strażnikiem, lasek ze ścieżkami spacerowymi i dość spory parking. Wszystkie budynki są otoczone drzewami, a wykonano je z bali drewnianych i pokryto słomą. Całość obiektu prezentuje dość ciekawy styl, gdzie starano się połączyć elementy starych polskich dworków i budownictwa ludowego z nowoczesnością. Wnętrze restauracji starano się wykonać w dobrym guście, gdzie dominującymi elementami są drewniane ściany, drewniane wyposażenie i drewniane meble oraz elementy z kamienia. W centralnym miejscu znajduje się kominek, którego ogień, oprócz samego ciepła, dodaje sporo uroku, a gościom stwarza poczucie intymności i relaksu. W tle, znane standardy muzyczne, w żywym wykonaniu na pianinie, co dodatkowo jakby wzmacnia nastrój. Dodajmy, że Gniazdo może być ciekawym miejscem organizacji różnych imprez okolicznościowych.
Bardzo kulturalna obsługa dość szybko realizuje zamówienia. Zadziwiającym jednak był fakt bardzo małej frekwencji, której można by się spodziewać w sobotni wieczór.
Menu, jak na tego typu miejsce i klasę, nie było zbyt obszerne, chociaż i dość wybredni smakosze mogliby coś dla siebie znaleźć. Dominowały polskie dania tradycyjne, co korespondowałoby ze stylem tego miejsca. A ceny? No cóż, trzeba przyznać, że za styl, miłą i ciepłą atmosferę, trzeba czasami sporo zapłacić. Zupa od 10 do 15 zł, przystawki od 15 do 35 zł, a dania główne mięsne od 30 do 55 zł oraz desery w granicach 12-15 zł.
Jednak porcje są dość solidne i głodnym trudno wyjść z Gniazda. Zamówione dania (kaczka z jabłkiem, żeberka z ziemniakami i Beaf Strogonov), były smaczne, choć żeberka było jednak sporym nieporozumieniem – przeważnie kości otoczone tłuszczem. Delikatnie zasugerowaliśmy kelnerowi nasze uwagi, co było przyjęte z dużym zrozumieniem i powagą. Za cały obiad dla 4 osób, łącznie z butelką wina Torres, zapłaciliśmy 350 zł. Na zakończenie niezwykle sympatyczna papuga ara, pożegnała nas swoim wrzaskliwym - dzień dobry!
Bywamy w restauracji czesto, zawsze zjemy duzo i smacznie. Kuchnia sprawuje sie b. dobrze a obsluga jest bardzo mila i szybka. Czekamy zawsze do 10min na dania i nigdy na nic nie narzekalismy! Polecamy ten lokal mimo ze nie jest tanio!
Miejsce to owiane legendą z racji udziałowców. Nawet grodziscy księża, chodzący po kolędzie opowiadają anegdoty na temat. Kiedy knajpę odwiedzają "odpowiedni" goście, to są obsużeni odpowiednio. Lokal ten nie jest dla Państwa - drodzy internauci (przecież nawet nie posiada ulicznej reklamy). Dla Was niebawem będzie McDonalds.
Ja byłem razy dwa.
Za każdym z tych dwóch razy czekałem na oniemiałą obsługę ponad 30 minut.
Z każdym razem, kiedy wreszcie jakiś "kelner" się ruszył i doczłapał do stolika, usłyszał, że teraz to ma się wypchać!
Nie zajrzę już tam - chyba, żeby zamówić stertę wszystkiego i od razu wyjść ;)))\
Niech wpierniczają sami!
Byłam tam raz i chyba ostatni raz. Zwyczajowo oczekującym gościom na zamówione danie podaje się przegryzkę. W restauracjach polskich znakomitą przegryzką jest smalczyk i chleb. Tutaj też taką dostałem, ale za dodatkową opłatą i to chyba kilkanaście złotych. Przy tak wysokich cenach dań głównych pobieranie opłat za smalczyk to zwykłe zdzierstwo! Ponadto nie podano talerzyków, a nawet noża. Kruszyliśmy ile wlezie korzystając z noży podanych do dania głównego. Byłem pewien, że zużyte noże zostaną wymienione, ale skąd! Wstyd mi było przed zaproszonymi gośćmi z zagranicy! Może się czepiam, ale wysokie ceny zobowiązują! Tutaj raczej nie. Nie wspomnę też o dobrym zwyczaju częstowaniu gości płacących klikaset złotych darmową naleweczką na koniec. Tez zwyczaj w Gnieździe również się nie przyjął. Szkoda, bo miejsce fajne, choć drogie.
Restauracja pomyślana jest jako miejsce sobotniego lub niedzielnego obiadu rodzinnego. Sądzę to po ilości zwierząt, które mają być główną atrakcją dla dzieci. Przepraszam, ale jeśli mam zapłacić 250 - 350 zł za 4 osobową rodzinę (byłem tam dwukrotnie i tyle płaciłem) to wolę jechać do Warszawy! Razem z zoo i dojazdem wyjdzie jakieś 2x taniej! Sadzę, że właściciel wykorzystuje fakt, że jest to pierwsza tego typu, dość atrakcyjna restauracja w naszym rejonie. Wystarczy, ze powstaną 3-4 nowe i albo ceny spadną albo Gniazdo podzieli los Białego Dworku w Podkowie, gdzie ktoś może trafić tylko przez roztargnienie lub pomyłkę! A była to wiodąca restauracja!
Restauracja przepiękna, bardzo gustownie urządzona, stwarzająca klimat intymności więc generalnie projektant miał na uwadze indywidualnego gościa. Jako miejsce zorganizowanych imprez dla dużej ilości osób to jest to całkowita porażka. Imprezy zorganizowane potrzebują jednej rozległej przestrzeni. Kominek jeżeli już się znajduje to w ścianie szczytowej lub bocznej. Robiac imprezę firmową zawsze staramy się tak wybrać miejsce aby nasi Goście czuli się dobrze i skorzystali ze wszystkich atrakcji, które dla nich przygotujemy. W gnieździe jest to niemożliwe. Np. zapraszamy Gości i chcemy ich dowartościować poprzez zaproszenie zespołu Pod Budą ale okazuje się, że nie ma gdzie postawić podestu scenicznego o scanie nie wspominając, więc takie atrakcje już odpadają. jeżeli chcemy aby Goście tańczyli i zapraszamy do udziału zespoły coverove to muszą one być usytuowane na poziomie -1 lub + 1, więc aby zatańczyć trzeba zejść lub wejść ze swoim partnerem na dół lub na górę i męczyć się cały blok z tą samą osobą, bo nie wypada zrezygnować po jednym tańcu. Okropieństwo. Widać, że projektantowi i właścicielom zabrakło wyobraźni, która pozwoliłaby aby to miejsce rzeczywiście żyło. Ale tak to już jest, że ludzie mają w życiu jakąś specjalizację i powinni robić to na czym się znają. Właściciele wydali strasznie dużo pieniędzy na wspomniany lokal, ale dochód przynosi im pewnie inna działalność, którą prowadzą od lat, bo w gnieździe rzeczywiście gości nie widać. Nie mozna zrobić dobrej restauracji jeżeli istotę tek działalności poznajemy tylko jako konsumenci.
że ten reklamowy tekst nie uwzględnił pewnych wątpliwości dotyczących zwierzaków. Już sporo gazet rozpisywało się na ten temat, obrońców zwierząt również. Szkoda, Smakosze, że nie sprawdziliście w jakich warunkach żyją te istoty. Powinien się tym zająć Główny Inspektor Weterynarii !!!
Co do samej restauracji... Nie dziwota, że frekwencja kiepska. Za te ceny można sobie poszaleć w innych knajpach, gdzie żeberka są żeberkami i nie kosztują fortuny. Nie będę tu robić kolejnej kryptoreklamy, ale mieszkańcy okoliczni znają lepsze i tańsze miejsca.
Za 350 złotych mnie też byłoby stać na wysłuchanie uwag "ze zrozumieniem i powagą". Wziąwszy pod uwagę ceny i te "kości otoczone tłuszczem" udające żeberka, mała frekwencja nie wydaje się wcale "zadziwiająca".
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41