Gość: to | 14-01-2008, 15:13
następny artykuł w jakim stanie jeżdżą "nietykalni" kierowcy. To dla Ciebie Pordon skoro tyle czasu spędzasz w barze...
Gość: Poczytajcie | 14-01-2008, 14:31
jak jeżdżą kierowcy którym się spieszy http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=450734
Gość: rrrr | 13-01-2008, 21:06
podejrzewam, że to nic nie da. Do momentu, w którym nie mówiło się o pomyłkach lekarzy, oficjalnie tego nie było i lekarze byli nieomylni. tak samo było z prokuratorami. teraz zaczyna wychodzić coraz częściej prawdziwe oblicze tych ludzi. Okazuje się, że coraz więcej jest pomyłek, albo celowego działania prokuratury...
Pordon | 14-01-2008, 13:56
Barman z baru obok mnie twierdzi, że wszystkim rządzi mafia (a zwłaszcza piłką nożna), a jego syn coś o tym wie, bo jest kierowcą w Anglii. Ty to chyba jesteś z nim spokrewniony.
Gość: rrrr | 14-01-2008, 14:03
Pordon lepiej idź do baru tam twoje miejsce. teraz rozumiem skąd takie teksty u Ciebie ... zupełnie jakbym czytał wypracowania pijanego małolata...
Pordon | 15-01-2008, 10:00
popatrz na siebie, bo piszesz takie głupoty. Widać, że na NICZYM się nie znasz, a chcesz po prostu uchodzić za mądrgo. Nie zdziwiłbym się jakbyś miał tylko podstawówkę skończoną, choc i to byłoby dużo.
Gość: rrrr | 15-01-2008, 18:37
Pordon, nie przed Tobą będę wykładał swoje świadectwa. Natomiast Ty dajesz świadectwo swojego wychowania i wykształcenia. Ja nigdy nie robię różnic między ludźmi wykształconymi, lub tymi którym się nie powiodło. Wiedz jedną rzecz, że często ludzie bez tzw wykształcenia są o wiele mądrzejszy od durni z dyplomami, bo oni mają za sobą tzw "uniwersytet życia". Ty prawdopodobnie z życia oblejesz, jeżeli już nie oblałeś egzaminu. Twoje zasłanianie się papierkami świadczy tylko o Tobie. Kiedyś kończąc takie pismo napisałbym z "wyrazami szacunku, pozdrawiam". Ale na szacunek trzeba zasłużyć, co przypuszczam w Twoim przypadku nie wchodzi w rachubę. Przykro mi.
Gość: przepraszam | 15-01-2008, 13:21
ja mam postulat! Czy Pordon i rrrr nie mogą się spotkać na jakiejś większej wódeczce i pogadać jak facet z facetem? Może nie wypisywali by się nawzajem z takimi kretyńskimi dyskusjami, które są najczęściej nie na temat, a nam by zaoszczędzili "prywatnej" wojny??? Pozdrawiam obu Panów i życzę zdrowia, ze szczegóolnym uwzglednieniem zdrowia psychicznego! Puk, puk, kto tam? to ja!
Gość: rrrr | 15-01-2008, 18:43
do gościa od przepraszam. Ja też przepraszam, ale takie zachowanie nie było moim celem. Natomiast na wódkę z Pordonem nie pójdę. 1) Nie lubię wódki 2) osoby z którymi mógłbym się napić wybieram sam... Jest jeszcze kilka moich niechęci do wódki, ale niech te dwa wystarczą.
Gość: do gościa w temacie | 13-01-2008, 20:52
świetna strona i podobne działania prokuratury w Grodzisku Maz. W obu przypadkach o których pisałem prokuratura dążyła do szybkiego zamknięcia sprawy. Robiła to do momentu odzyskania przeze mnie pamięci. Przysłali mi pismo zamykające sprawę. Potem gdy odzyskałem pamięć chciałem wznowienia śledztwa. Podobno było to niemożliwe. W konsekwencji wypadku miałem połamaną nogę i krwiak w III komorze. Dalszą konsekwencją wypadku był 17 letni ból nogi i w rezultacie amputacja jej. Teraz muszę żyć z zasiłku jaki wypłaca mi ZUS w wysokości 540 zł bez możliwości pracy bo również, wynikiem brania zbyt dużej ilości środków przeciwbólowych były dwa zawały serca. oddaję hołd bezdusznej prokuraturze z Grodziska Maz, jak również prokuratorowi prowadzącemu wówczas sprawę. jego nazwisko jest mi doskonale znane jak i nazwisko sprawcy, choć on nie mieszka już pod starym adresem. Przypuszczam że dobrze mu się powodzi.
Gość: do Berta | 12-01-2008, 18:42
facet znam oba przypadki. Jeden wypadek spowodował znajomy dzielnicowego. Po tym zdarzeniu wyprowadził się z miejsca zamieszkania. Facet potrącony 2 miesiące był nieprzytomny, w tym czasie prokuratura ukręciła tzw łeb sprawie. Facet nie miał szans nawet na rozprawę, bo nie miał nikogo kto by się za nim ujął. I potem przez wiele lat wędrował po szpitalach, aż stracił nogę. Sprawca dobrze żyje. Tylko w innym mieście. W drugim przypadku 96 letni starzec został potrącony po wyjściu z autobusu, kierowca twierdził że ten starzec ledwie poruszający się nagle wybiegł mu na jezdnię. Prokuratura Grodziska "uwierzyła" sprawcy bo staruszek nie ma siły przebicia... szeleszczącej siły przebicia i zamknęła śledztwo...
Gość: w temacie | 12-01-2008, 23:42
polecam: http://www.kaszta.com/
Gość: aster | 12-01-2008, 13:38
Piesi pamiętajcie, że kierowcy są w stosunku do was w dużo lepszej sytuacji. Nie dość, że potrącą was na przejściu, to jeszcze nie dostaniecie odszkodowania bo prokuratura Grodziska ukręca "łeb" sprawie, bo z reguły kierowca ma większą "siłę przebicia" i najczęściej w orzekaniu jest notka "wypadek spowodowany nieuwagą pieszego". Po takim zamknięciu sprawy nie dostaniecie odszkodowania. Czeka was wieloletnie leczenie. Skorzystają na tym tylko ci co "ukręcają łeb sprawie". No i kierowca który potrafił się opłacić. Tak że pieszy nie ma szans....
Gość: bert | 12-01-2008, 16:29
Nie "ukręca łeb" tylko robi to, co powinna. Jak kierowca może być odpowiedzialny za to, że stuknął pieszego, który wlazł na pasy na czerwonym świetle. Przejście dla pieszych bez sygnalizacji to oczywiście co innego, a tu - wlazłeś - sam jesteś winien i rób dalej co chcesz.
Gość: aster | 12-01-2008, 18:05
1) miły bercie jeżeli nie działa sygnalizacja bo jest awaria i jeżeli Cię potrącą na zejściu z pasów i później zostaje "załatwione" przez prokuraturę grodziską, że to było spowodowane nieuwagą pieszego to mi nie mów,że kierowca nie jest niczemu winien. Tym bardziej że zrobił to na drugich pasach za skrzyżowaniem patrząc od kierunku jazdy. 2) człowiek starszy wysiada na przystanku z autobusu nie zdąża zejść ze skrawka jezdni tuż koło chodnika i w tym momencie potrąca go samochód to czyja jest to wina? I dlaczego funkcjonariusze odpowiedzialni za przeprowadzenie śledztwa mówią o nieuwadze a nawet winie pieszego, a jedyny świadek który widział to zdarzenie nagle nabiera wody w usta, bo kierowca dotarł do niego z "szeleszczącymi argumentami" tak samo jak trafił "do przekonania" funkcjonariuszom i prokuraturze. Bercie to o czym Ty mówisz?...
Gość: dowody, dowody | 12-01-2008, 22:26
... poprosimy.
Gość: aster | 12-01-2008, 22:48
ja jestem najlepszym dowodem
Gość: Posmarowałeś?? | 14-01-2008, 08:16
Posmarowałeś prokuratorowi? Oj nieładnie.
Gość: aster | 14-01-2008, 10:40
żebym nie musiał Ci posmarować.... mnie potrącił niedorobiony kierowca na pasach przy zejściu z jezdni
Gość: Bert | 14-01-2008, 08:18
W artykule nie ma słowa o awarii sygnalizacji - pieszy wszedł na CZERWONYM. Nie ma słowa o staruszku na przystanku. Ja komentuję artykuł, Ty - rzeczywistość (albo Twoje widzimisię)
Gość: rrrr | 12-01-2008, 20:36
Bert ty zakichany i niedorobiony kierowco, ten co siedzi za kierownicą winien zachować szczególną ostrożność przejeżdżając przez pasy a szczególnie w mieście. Zawsze należy się liczyć z tym że pieszy nagle wejdzie na pasy lub nie zdąży z nich zejść...
Gość: Bert | 14-01-2008, 08:15
Oczywiście, zakichany mądralo bez prawa jazdy. Możesz nawet zwolnić do 30km/h a nie wyhamujesz przed łazęgą, która wpadnie ci przed maskę. Jeśli liczyłbym się z każdą możliwością wypadku nie wyprowadzałbym samochodu z garażu. A czy szczególna ostrożność nie obowiązuje też pieszego???
Gość: rrrr | 14-01-2008, 10:59
Oczywiście Bercie że masz rację tylko nie zawsze reakcje pieszych są przewidywalne, a Ty mając fizyczną przewagę nie powinieneś jej wykorzystywać, czy skatujesz dziecko za to że jest słabsze? Tu musisz też uważać. Tylko w Polsce i krajach postkomunistycznych panuje prawo silniejszego. Spróbuj się nie zatrzymać na zachodzie przed pasami lub gdy widzisz pieszego że ma zamiar wejść na jezdnię, jeżeli się coś stanie jest to wina wyłącznie kierowcy. W Polsce wszyscy nowo upieczeni kierowcy po utrzymaniu prawa jazdy są tak zadufani w swoje umiejętności, że popełniają najwięcej wykroczeń. Bo uważają że oni tylko są na świecie. Dla Ciebie widzę że każdy jest łazęgą, kto porusza się na własnych nogach. Dla mnie jest człowiekiem. Ale samemu trzeba być człowiekiem żeby to zrozumieć....
Gość: Bert | 14-01-2008, 17:13
Nie przesadzaj, Kolego. Oskarżasz mnie bezpodstawnie. Wyobraź sobie, że jeżdżę "z głową" już 20 lat i nigdy nie miałem nawet stłuczki. Czy również byłbyś tak wyrozumiały dla kierowcy który na przejeździe kolejowym z sygnalizacją wjechał pod pociąg? Przecież maszynista jako "silniejszy" powinien uważać na "słabszych" i zwalniać na przejazdach lub nawet zatrzymywać się, tak? Twoje rozumowanie prowadzi do nikąd...
Gość: rrrr | 14-01-2008, 18:01
Bercie ja Cię wcale nie oskarżam. Na razie to ty zarzuciłeś mi mówienie nieprawdy. Czytaj swoje wcześniejsze wypowiedzi. Widzisz ostatnio miałem możliwość jazdy na trasie Błonie-Płock. Trasa piękna, przebiegająca przez malutkie miejscowości. Jechał przed nami TIR. Był to super kierowca. Przed każdymi pasami zwalniał nawet do 40 km/h. Jechaliśmy za nim około 100 km. Przez całą drogę, nawet jak pasy były puste i nie było nawet śladu pieszego wkoło on zawsze zwalniał. Jechaliśmy cały czas za nim. nie miałem zamiaru go wyprzedzać ale po prostu jadąc za nim czułem się bezpieczny. Ty możesz wymyślać mnóstwo przykładów. Dla mnie ten jeden był wzorem znakomitej jazdy "z głową".
Gość: rrrr | 14-01-2008, 19:11
jeżeli chodzi o maszynistę i kierowcę to pamiętaj ze kierowca jest WYKWALIFIKOWANYM użytkownikiem szosy i są pewne przepisy, które mówią jak powinien się zachować na przejeździe. Pieszy poruszający się nie ma prawa jazdy na "autotrampki" i zdarzają się mu wykroczenia. Kierowca jako "wykwalifikowany" użytkownik dróg powinien postępować zgodnie z przepisami.
Gość: Miś bernard | 13-01-2008, 11:29
Jak ktoś włazi na czerwone, to robi to na własne ryzyko. Ja też nie raz na czerwone przełaże, bo mi się nie chce czekać. Zastanawia mnie jednak to za co prokuratura ma oskarżać kierowce? Za to, że żyje?
Gość: rrrr | 13-01-2008, 12:39
Misiu przed każdymi pasami należy zwolnić, obojętnie gdzie one są. Sam jeżdżę i przed pasami zwalniam nawet gdy są światła.
Gość: Bert | 14-01-2008, 08:20
O ile zwalniasz? z 60 do 50km/h? Nie bądź obłudny, aby mieć czas na reakcję powinieneś zwolnić do 10-20 - założę się, że tego nie robisz.
Gość: rrrr | 14-01-2008, 10:45
Przede wszystkim jadę z taką prędkością żebym mógł zareagować. W zależności od stanu nawierzchni i ruchu jaki panuje i czasami jest to prędkość 10 km/h. Ja zawsze zdążę dojechać Ty może spotkasz swoje przeznaczenie na najbliższym drzewie...
Gość: M | 12-01-2008, 09:39
Na tym skrzyżowaniu światła działają w sposób asymetryczny, tzn. kiedy z jednej strony (od strony Warszawy) pali się czerwone, kierowcy od strony Centrum mogą jeszcze jechać na zielonym. Sam wiele razy widziałem taką sytuację, kiedy piesi widząc stojące samochody wchodzą na pasy mimo czerwonego dla nich światła, bo przecież "zaraz będzie zielone". Jakie wielkie zdziwienie, jeśli jadący od Centrum samochód zacznie trąbić! Patrzcie ludzie na sygnalizatory!
|