Ks. Leon Kantorski już za życia jest legendą. Tak mówią wszyscy, którzy Go znają. Jubileusz 90-tych urodzin, 60-lecia kapłaństwa i imienin obchodzono hucznie w parafii, której od 1964 r. ks. Leon był proboszczem.
Nie tylko parafia p.w. św. Krzysztofa i nie tylko Podkowa Leśna zna ks. Leona Kantorskiego. Zna Go cała Polska, zna świat. Ten nieugięty i niepokorny ksiądz pamiętany jest nie tylko ze wspaniałych homilii. To On przygarnął pierwszych "solidarnościowców" i udostępnił im swoją parafię, gdy chcieli zorganizować słynną głodówkę w obronie swego kolegi. To o Nim krąży legenda, że po aresztowaniu w stanie wojennym wracał z Warszawy do Podkowy Leśnej w kapciach, brnąc w śniegu. To On wykradał się z kościoła bez komunikantów na Młochowską Górę, by odprawiać mszę św. dla pierwszej w Polsce Hippisowskiej Komuny. To On wreszcie zaprosił do kościoła, jako pierwszy w Polsce, zespół big beatowy na mszę. Właśnie tu, w Podkowie po raz pierwszy zaistniała msza beatowa napisana specjalnie na tę okoliczność przez Katarzynę Gaertner. Zagrali ją Trapiści.
Pierwszy zgrzyt
Ks. Leon pokochał tych chłopców iście po ojcowsku. Kiedy zaczęli zdobywać sławę, ruszył z nimi w świat. Trapiści koncertowali, pokazywali nieco inną Polskę od tej, którą przedstawiał ówczesny reżim. Ks. Leon był ich duchowym ojcem. Na jubileuszu ci właśnie Trapiści, niegdyś oczko w głowie ks. Leona, stali w pierwszym rzędzie w kościele, który był dla nich pierwszą sceną. Nie zagrali. Zagrali inni "Trapiści", którzy jak się okazuje nie mają prawa do używania tej nazwy. Szkoda.
Drugi zgrzyt
Wróćmy do słynnej głodówki. Podczas uroczystości wiele mówiono o kościele w Podkowie Leśnej, jego wspaniałej historii, pięknych kartach, ludziach, którzy tworzyli tę właśnie historię. Wszyscy czekali na opowieść o tych, którzy tu głodowali. O czasie, gdy Podkowa została zamknięta szczelnym kordonem SB. Niestety, nie wspomniano o tym czasie ani słowem. Nie stawili się Ci, którzy stworzyli część tej historii. Nie przyjechał Adam Michnik, Zbyszek Bujak, Ryszard Bugaj. Nie wspomniano o Jacku Kuroniu. Oni też tworzyli część tej historii. Oni organizowali tę akcję lub głodowali w tym kościele, a Trapiści (ci prawdziwi) grali przed ołtarzem. Zabrakło tych ludzi podczas uroczystości. Nie zostali zaproszeni.
Był za to sztandar Solidarności Pruszków. Jej przedstawicielem był jakiś pan odziany w bransolety i sygnety oraz w skórzaną kurtkę. To chyba nie TA Solidarność, którą przygarnął onegdaj ks. Leon.
Biały gołąbek
Ks. Leon nazywany jest czasami "Białym Gołębiem". Drobny, niepozorny z burzą siwych włosów. Jednak, mimo swych sędziwych lat, emanuje energią i siłą wewnętrzną. Ernest Bryll, obecny na uroczystościach powiedział, że nie zdziwiłby się, gdyby ks. Leon zaczął nagle lewitować nad kościołem podkowiańskim. Był świadkiem niesamowitych wydarzeń, brał udział we wspaniałych zdarzeniach, był ostoją i opieką dla wielu ludzi. Szkoda, że na tej pięknej uroczystości, zabrakło właśnie tych, którzy wraz z ks. Leonem tworzyli historię kościoła w Podkowie Leśnej.
Zabrakło...
No właśnie. Były peany od Starościny powiatu pruszkowskiego, marszałka sejmu i kto wie, od kogo jeszcze. Zwykły blichtr. Zabrakło tych zwyczajnych podziękowań od "tamtych" Trapistów, od tych, którzy głodowali w tym kościele, od ludzi, których przygarniał i kochał kiedyś ks. Leon. Wiem, że byli z Nim, że modlili się w Jego intencji. Ale nie mogli Go uściskać osobiście. Nie dali Mu wiązki polnych kwiatów rosnących na Młochowskiej Górze. I wcale nie dla tego, że nie pamiętają. Tylko dla tego, że znaleźli się tacy, którzy wymazali ich z pamięci ks. Leona. Mocne słowa. Wiem. Jednak taka jest prawda.
Moje imie i nazwisko: Roman Keszycki, lat 59. Bylem czlonkiem pierwszego skladu \\\"Trapistow\\\". Razem z Andrzejem Nawrockim i Zdziskiem Karwatem mieszkalismy w jednym domu przy ul. Okolnej 7. Andrzej gral na akordeonie, ja na gitarze. Andrzej w pewnym momencie odstawil akordeon do konta i zaczal grac tez na gitarze. Wytrwale cwiczac objal funkcje gitarzysty solowego, ja gralem na gitarze akordowej. Najpierw we dwojke z Andrzejem zaczelismy grac utwory instumentalne takich zespolow jak The Shadows i The Ventures, podlaczajac nasze akustyczne gitary (zaopatrzone w przystawki elektryczne) do odbiornikow radiowych. Po jakims czasie dolaczyl do nas Zdzisiek Kawat obejmujac funkcje gitarzysty basowego. W tym momencie pamiec zawodzi mnie troszeczke i nie moge sobie przypomniec dokladnie jak to sie stalo, ze znalezlismy sie w Podkowie Lesnej, w parafii Ks. Leona Kantorskiego, ktory wyszedl z propozycja abysmy grali w czasie niedzielnej mszy swietej odprawiwnej o godz. 10-ej. Czwartym czlonkiem zespolu byl Wojtek Szadkowski z Podkowy, grajacy na perkusji. W poczatkowej fazie naszej dzialalnosci gralismy bedac zlokalizowani na churze. W czasie tych mszy gralismy trzyglosowe fugi J.S. Bacha a takze akopaniowalismy zebranym wiernym przy spiewaniu piesni religijnych.
Nastepnym krokiem w naszej karierze byly koncerty churu z Podkowy, ktorym kierowal Kazimierz Gierzot. Chur wykonywal koledy z naszym akompaniamentem. To w tym okresie Polska Kronika Filmowa sfilmowala nas i pokazala calej Polsce.
Jesli chodzi o geneze nazwy zespolu, to doskonale pamietam, ze pomyslodawca nazwy \\\"Trapisci\\\" byl nie kto inny a wlasnie ks. Kantorski.
Nastepnym, przelomowym momentem byla decyzja Ks. Kantorskiego abysmy \\\"zeszli\\\" z choru i grali przy oltarzu. Tak tez sie stalo. W tym okresie (byl to maj lub czerwiec) zostalismy zaproszeni przez Katarzyne Gertner, ktora przedstawila nam swoj projekt nad ktorym wtedy pracowale (z mysla o nas). Byla to znana msza beatowa. Konczylismy wtedy szkoly srednie, przygotowywalismy sie do matury i egzaminow wstepnych na studia. Nie moglismy wtedy poswiecic zbyt duzo czasu na proby co nie podobalo sie ks. Kantorskiemu. Nastapil konflikt miedzy nami i ksiedzem w wyniku ktorego odeszlismy z kosciola w Podkowie Lesnej. Gotowa juz wtedy msze beatowa zagrali i nagrali, jako pierwsi Czerwono-Czarni. My znalezlismy schronienie w Domy Kultury w Piastowie. W zespole, wystepujacym cigle pod nazwa \\\"Trapisci\\\" nastapily pierwsze zmiany personalne. Odszedl Zdzisiek Karwat i Wojtek Szadkowski. Dolaczyl Michal Sniadowski (organy, fortepian, byly czlonek popularnego w Pruszkowie i na Mazowszu zespolu \\\"Desperaci\\\") i mlodziutki (16 lat) Adam Blaszynski grajacy na perkusji w pruszkowskim bigbandzie, w Powiatowym Domu Kultury. Ja \\\"przesiadlem sie z gitary akordowej na gitare basowa.
Nastepna zmiana personalna bylo odejscie Andrzeja Nawrockiego, ktorego zastapil Waldek Czapkiewicz. Takze dokooptowal do zespolu mlodziutki Boguslaw Teper z Zyrardowa, ktory znakomicie spiewal (blues, rock, soul. Kilka lat pozniej, na pierwszym Festiwalu Wokalistow Jazzowych w Lublinie pierwszego miejsca nie przyznano, drugie wywalczy Bogus a trzecie miejsce zajela Ewa Bem,) Zmienilismy tez nazwe zespolu i nazwalismy sie PATTERN. W tym samym czasie, w Podkowie Lesnej gali juz Trapisci w swoim drugim skladzie.
Nasze muzyczne koleje losow potoczyly sie roznie.
Ja, osobiscie gralem w kilku zespolach (m. in. z Dominikiem Kuta w Grupie Dominika (to ten co gral w Czerwonych Gitarach na miejscy Krzysztofa Klenczona, a pozniej takze w Bratctwie Kurkowym Piotra Janczerskiego), w dwoch zespolach Piotrka (Pastora) Buldeskiego: \\\"Rodzina Pastora\\\" i \\\"Pastor Gang\\\". Takze w zespole \\\"Bumerang\\\" zalozonym przez redaktora Franciszka Walickiego, znanego animatora ruchu muzycznego w PRL-u... To on zorganizowal festiwal, na ktorym wyloniono tzw. \\\"Zloto Dziesiatke\\\" w skald ktorej weszli, m.in Czeslaw Wydrzycki - Niemen, Michaj Burano, Helena Majdaniec, Wojciech Korda i inni).
Mialem takze okazje grac w zespole Maryli Rodowicz.
Od 1981 roku mieszkam w Toronto. Byc moze, ze z moim imiennikiem, Romkiem Lajkoszem (gitara, spiew) pogramy sobie jeszcze. Pomysl jest w poczatkowej fazie realizacji i jak sie rozwine, to cos o tym napisze.
Reasumujac \\\"zgrzyt\\\" z nazwa \\\"Trapisci\\\": moim osobistym zdaniem, prawo do nazwy moze sobie roscic Ks. Leon Kantorski, ktory to kiedys taka nazwe zaproponowal i przedstawil nam historie zakonu Trapistow.
Pozdrowienia dla wszysrkich czytelnikow \\\"Obiektywu\\\"!!!
Roman Keszycki
Jezeli ktokolwiek chcialby skontaktowac sie ze mna - oto moj e-mail: keszycki@yahoo.ca
pomuślcie, dlaczego nie było tzw. gónej półki. O tak starym człowieku mówi się dobrze albo wcale. Ks. Leon był poddawany silnej presji, istnieją wątpliwości czy do końca się oparł tej złej sile. to tylko człowiek.
"Zagrali inni "Trapiści", którzy jak się okazuje nie mają prawa do używania tej nazwy. Szkoda." - proszę o wytłumaczenie o co chodzi w tym stwierdzeniu.
Jestem muzykiem, mieszkańcem Podkowy. Nigdy nie byłem w składzie zespołu, lecz doskonale pamiętam zdarzenia i fakty, o których jest mowa. Prawdą jest to, że, została naciągnięta historia zespołu. Jest osoba
w obecnym pseudo – składzie która, wiele mówi, mało robi ( w dodatku źle ) i przy sporym zamieszaniu, którego jest autorem czerpie osobiste korzyści – w różnorakiej postaci. Niestety pan ten przypisuje sobie sytuacje, które miały miejsce, lecz bez jego osoby. Oczywiście był w składzie kolejnej formacji zespołu. Doszedł do grupy, która już miała osiągnięcia i działała długi czas. Trzeba tu wspomnieć o A. Nawrockim pomysłodawcy tego projektu. Pan M.S. robi z siebie posiadacza praw do muzyki, tekstów oraz nazwy.
W rzeczywistości jest to obłuda w jego wykonaniu. Jest to forma lepu na muchy, by łapać tych, którzy jeszcze nie znają pana M. Osoba ta jest skłócona ze wszystkimi…………. - albo będzie. Pewne jest też to, że ma nie jasną sytuację w rozliczeniach finansowych z zespołem, mowa o wielu formacjach gdzie taki proceder występował. Niestety czarna postać na białych kartach ks. Jubilata, Ale również dla Podkowy Leśnej.
W naszej miejscowości nie cieszy się dobrą opinią – oczywiście w kręgach znających całą sprawę.
Na koniec wspomnę jeszcze o zaszczuciu, tak zwanego „ starego składu „zespołu, przez ów pana M. S.
Jest to wielka księga do opowiadania. Jeśli będzie trzeba to się ujawnię na razie niech pozostanie moja
osoba tajemnicą, choć nie dla wszystkich – są tacy, którzy się domyślą, kim jestem. Myślę, że nasz drogi bohater tego testu także.
Rzeczywiście zgrzyt i to chyba dość poważny. Może jednak jubilat ma po prostu problemy z pamięcią lub słucha się niewłaściwych doradców, którym zależy na tworzeniu "nowej historii". A co do samych Trapistów to rzeczywiście piękna i ciekawa historia. Ci co o tym nie wiedzą lub nie pamiętają, to chciałbym powiedzieć, że Trapiści jako prawdopodobnie pierwsi na świecie wprowadzili tzw. "mocne uderzenie" do kościoła katolickiego, a ks. Leon to im umożliwił. Prawdą jest również, że prapremiera mszy beatowej odbyła się w Podkowiańskim kościele z udziałem "Czerwono-Czarnych". Ale nie był to wcale udany debiut, chociać nadano temu dość szeroki jak na owe czasy rozgłos. Natomiast sama masza była pomysłem Trapistów i była napisana przez K. Gertner na wniosek i potrzeby Trapistów. Ta masza była grana przez nich przez kilkadziesiąt lat , w tym w wielu krajach europy i to oni rozsławili kościół w Podkowie i jej proboszcza w osobie ks. Leona. Przez Trapistów przeszło wielu muzyków, w tym i bardzo zdolni . dobrzy, średni i tacy sobie. Kazdy po sobie coś jednak pozostawił. Przez tyle lat to funkcjonowało i nikomu to nie przeszkadzało. Teraz jednak ktoś to próbuje odkręcać i tworzyć jakby historię na nowo. Uczestnicząc we mszy celebrowanej dostojnemu jubilatowi ze zdziwieniem przyglądałem się jednemu z leaderów "pseudotrapistów", grającemu na organach, którego jakoś nie mogłem sobie przypomnieć z czasów kiedy Ci prawdziwi występowali. Natomiast dostrzegłem kilku "oryginalnych" członków (niektórzy jako założyciele z lat 60-tych XX wieku), którzy stali obok i ze smutkiem i zdziwieniem w oczach się temu spektaklowi przyglądali. To, że ich pominięto i nie zaproszono uważam za zwykły skandal.
"Są tacy którzy się domyślą, kim jestem." Analizując wypowiedź można się domyśleć że jesteś 55 latku, osobą która, nieco dziecinnie, przecenia swą wartość stojąc w cieniu, rzucając oskarżenia, ale nie odpowiadając na pytanie. Prawo jest prawem. Pytałem o prawo do używania nazwy Trapiści, Prawo! Nie prawo moralne, subiektywne, wymyślone, "moje", "twoje" itp. W zamian otrzymałem niejasną, pełną niedomówień i domysłów "odpowiedź" której głównym elementem jest jakiś M.S. Co to jest??? Statek jakiś handlowy? Pomijam już fakt że cytowałem artykuł więc moje pytanie adresowane było do osoby która się pod nim podpisała. A groźba ujawnienia się... urzekające! Toż właśnie tak postępują dzieci - przyjdzie czas a zobaczycie! Ja wam jeszcze pokażę (i się...). A co do treści artykułu. Jakiż to wielki żal trzeba mieć i jak mało odwagi, by mieszać w to wszystko Księdza Kantorskiego, sugerując że jest niedołężny, opanowany przez złe moce (jednocześnie podkreślając że "nie, no przecież wielki człowiek, zacny i w ogóle..."). Cóż to za obłuda! Jeśli ma Pani, Autorko Tekstu, pretensję do zespołu to po co w to wszystko mieszać księdza? Może po to by i jemu dołożyć przedstawiając go jako starego zniedołężniałego tetryka który nie wie co się dookoła niego dzieje? A jeśli nie, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie rozmawiać bezpośrednio z tymi do których kieruje się swe obiekcje, których prawo do nazwy i repertuaru się kwestionuje i w ogóle od czci i wiary odsądza? Jak rozumiem, takie działania nie zostały wykonane. No tak, nikt by o tym nie wiedział i nie można byłoby zdobyć nieco rozgłosu, "w słusznej sprawie" krzycząc wszem i wobec jaka to krzywda dzieje się jakimś ludziom którzy nie potrafią zatroszczyć się o siebie. Może to oni mają problemy z wiekiem związane? Ale jeśli tak to inna im pomoc potrzebna niż pisanina internetowa.
Do autorki tekstu...
"... a Trapiści (ci prawdziwi) ... Nie zostali zaproszeni."
Zaproszeni rzeczywiście nie byli, bo robili wszystko, aby do uroczystości nie doszło. Przynajmniej niektórzy z nich. Decyzja kogo zaprosić a kogo nie, należała do jubilata. Jednych się zaprasza, innych nie - takie jest życie.
może to właśnie Ty robiłeś co mogłeś by nie zostali zaproszeni? Prawdziwi Trapiści istnieja, grają, uczą "muzycznej wiary" młodych ludzi ( z powodzeniem!). A wybaczcie Wszyscy! - ale ks. Kantorskiemu można dziś wmówić niemal wszystko. Z całym szacunkiem do jubilata!!! Jednak jeśli jest ktoś (są tacy) , który chce zniweczyć wszystko czego dokonali ci "starzy" Trapiści, to zrobi on wszystko by tak się stało. WSZYSTKO! Pani Tereso! (do autorki). Dobry tekst i doskonałe wnioski! Może napisze Pani PRWADZIWĄ historię Trapistów? Na podstawie dokumentów, nagrań, zeznań osób postronnych? To powinno rozwiać pewne "wątpliwości" tych, którzy uważają, że pozjadali wszelkie rozumy tego świata i tych, którzy nie bardzo siedzą w temacie, a którzy chętnie by się dowiedzieli o co naprawdę chodzi! Powodzenia w poszukiwaniach! Jerzy
O jakiej sławie piszecie? Chyba hipotetycznej. Bo sława Trapistów była mocno dyskusyjna. Mszę Ktarzyny Gaertner grali Czerwono-Czarni, ponieważ kapela z kościoła mimo dobrych chęci nie miala takich muzycznych możliwości. To byli amatorzy. I większość z nich takimi pozostała. Do dziś. Cały ten szum o zachowanie nazwy zespołu uważam za niepoważny i bez znaczenia. To nie nazwa śpiewa czy gra na instrumentach a muzycy. I żadne stowarzyszenie z muzyką w tytule nic tu nie pomoże. Albo się coś potrafi, albo nie. Tyle i tylko tyle.
wiesz co? czasem amatorzy są o niebo lepsi od "profesjonalistów". Było to najlepiej widać podczas mszy - benefisu. Ci pseudo Trapiści dawali jedną plamę za drugą.... wstyd i tyle. A Czerwono-Czarni też dali niezłą plamę, pamiętam.....niestety, pamiętam.
Ale chyba nikt nikomu nie zabronil dac wiązanki polnych kwiatow ks. Leonowi. A co do postaci z pierwszych stron gazet to prawda. W latach 80 tu szukali schronienia, tu plomiennie mówili. A w gazecie wyborczej tylko malutki tekścik o legendzie podkowy(?)..więcej! legendzie kraju,!!!! Zabraklo tez kaplanów z wyższej półki. No cóż mają swoje biznesy!co tam stary czlowiek...ktorego już niektorzy dawno pochowali. A on mowil przed ewangelią o .....sumieniu i głosach.
Wszystkiego dobrego bracie Leonie!
Szanowni Państwo
Piszę doktorat o Mszy Beatowej, ks. Kantorskim i Trapistach. Z wielką chęcią chciałbym poznać całą tę historię. Byłem na uroczystościach i też odniosłem swoje wrażenia. Proszę o informacje, mój mail towas@o2.pl
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Artystka zajmuje się wszelkimi formami przekazu plastycznego. Brała udział w wielu wystawach w Polsce oraz za granicą – m.in. w Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. W latach 2003-2007 była kuratorem promocyjnej Galerii Autorów, od 2007 – galerii K87 w Milanówku. W Stowarzyszeniu Fabryka Sztuki działa od 2001 roku, jest jej współzałożycielką, posiadającą numer członkowski 1. Była organizatorem i inicjatorem większości wystaw i akcji Stowarzyszenia. Pałacyk Kasyno ul. Lilpopa 18, wstęp wolny!
09-02-2012 Między Nadarzynem...
Między Nadarzynem a Damaszkiem... Data:09-02-2012 Nadarzyn
Rozpoczęcie:18:30
Spotkanie autorsk...
Spotkanie autorskie z Panią Alicją Szafrańską autorką książki "Grodzisk Mazowiecki w pamięci za Data:09-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41