Środa, 30 czerwca parę minut po godzinie 9. 00. Na ulicę Różaną w Milanówku wjeżdżają 2 samochody. Jeden z podnośnikiem, drugi ze skrzynią. Zabierają się do wycinania sosen. Mają zgodę na wycięcie sześciu pięknych 50-letnich drzew, które rosną na wąskim odcinku Różanej o szerokości 3,5 m. Sosny muszą być ścięte, bo podobno utrudniają dojazd do budującego się na końcu Różanej domu.
Mieszkańcy tej ulicy są zaskoczeni. Przecież do tego domu jest dojazd nienazwaną jeszcze ulicą, odchodzącą od ulicy Wiatracznej. Ta ulica bez nazwy jest szersza od Różanej, bo ma 4 m i to właśnie tamtędy dojeżdżają samochody na budowę. Od strony tejże ulicy nie ma też potrzeby wycinania drzew. Poza tym są tam tylko 2 działki – po prawej stronie ta, na której powstaje dom, a po drugiej działka sąsiada. Pikanterii dodaje fakt, że wszystko to dzieje się w bliskim sąsiedztwie domu radnego, który jest również członkiem Ligi Ochrony Przyrody i nie tak dawno walczył skutecznie o obronę samosiejek akacji, rosnących po lewej stronie zjazdu z wiaduktu w stronę ulicy Kościelnej. Sukces obrońców akacji uniemożliwił poszerzenie tego zjazdu, w celu wydzielenia pasa dla skręcających w lewo. Tak więc akacje mają się dobrze. Pasa dla skręcających w lewo nie ma i dalej blokują oni zjazd skręcającym w prawo. W godzinach szczytu tworzą się korki i zdarzają się wypadki. Akacje są, pieniądze, które starostwo przeznaczyło na modernizację zjazdu z wiaduktu poszły na inny cel - pięknych sosen niestety, nie ma. Pozostały po nich pnie.
Próbuję wyjaśnić ten absurd.
Pierwszy telefon do ogrodnika miejskiego. Na pytanie, kto wydał zgodę na wycięcie sosen – odpowiedź brzmi: starostwo. Po pytaniach o procedurę, pani ogrodnik przyznaje, że na wniosek miasta Milanówka.
Na pytanie, czy była na wizji lokalnej, odpowiada twierdząco. Pytam więc, czy nie widziała, że na działkę można dojechać z drugiej strony i czy nie żal jej tych pięknych sosen. Uzyskuję odpowiedź, że nie czuje się winna, bo przecież wjazd od Różanej wyznaczyła Techniczna Obsługa Miasta. Dzwonię tam. Sympatyczny pracownik szuka dokumentów i informuje mnie, że zgodę na wjazd od Różanej wydano w sierpniu 2009 roku i uważa, że sprawę załatwiono prawidłowo, bo przecież inwestor musi dojechać do budującego się domu, a Różana jest jedyną ulicą należącą do miasta, tak więc nie rozumie w czym problem. O tym, że działka dłuższym bokiem przylega do innej ulicy miejskiej – nie wie.
Zdenerwowanemu radnemu, którego ściągnęłam na miejsce „kaźni sosen”, przypominam, że przecież uchwałę o przejęciu przez miasto drogi odchodzącej od ulicy Wiatracznej, radni podjęli przed kilkoma laty. Radny przypomina sobie ten fakt, ale dla pewności kontaktuje się z kierownikiem Geodezji i uzyskuje potwierdzenie. Tak, ta droga należy do miasta, ale miasto nie nadało jej jeszcze nazwy. Sosen już nie ma, a ja składam wniosek do burmistrza Jerzego Wysockiego, by w miejscu ich wycięcia postawić tablicę z napisem „Te pnie, to pomnik bezmyślności urzędników miejskich”.
Korzystam z obecności radnego i informuję go, że na pobliskiej ulicy Brwinowskiej wycięto kilkaset metrów lasu i postawiono tablicę „Sprzedam bezpośrednio leśną działkę budowlaną 3500 m” Radny wie o tym fakcie i jak twierdzi, próbował wyjaśnić sprawę w Wydziale Geodezji i Gospodarki Przestrzennej. Pokazano mu jakieś mapy, pytając, czy widzi na nich las. Na mapach podobno lasu nie było, tylko działki budowlane. Nasuwa się więc pytanie, z jakiego okresu były te mapy. Pracowników Działu Geodezji i Gospodarki Przestrzennej zapraszam na Brwinowską. Byłam tam wczoraj wieczorem i przysięgam, że las jest.
Tych, którym trudno uwierzyć, że takie fakty mogą mieć miejsce, informuję, że przez kilka lat urzędnicy miejscy nie wiedzieli, że przy pobliskiej ulicy Nadarzyńskiej funkcjonuje duża baza transportowa.
Na zakończenie pragnę przypomnieć, że nie tak dawno w Milanówku - mieście ogrodzie, wycięto kilkaset metrów lasu pod budowę Stacji Obsługi Samochodów przy ulicy Królewskiej. Wówczas burmistrz Jerzy Wysocki informował, że w przepisach jest luka, że post factum podpisał porozumienie z Lasami Państwowymi i taka wycinka drzew nie będzie mogła się już zdarzyć bez zgody Miasta. Wydaje mi się, że w opisanych wyżej przypadkach luka w przepisach państwowych nie zawiniła. Sugeruję podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy wydziałami Urzędu Miejskiego w Milanówku. Może wówczas będzie mniej absurdów, a ja częściej będę mogła przekazywać Czytelnikom Obiektywu dobre wieści z milanowskiego urzędu. Proszę mi wierzyć, pragnę tego, jak kania dżdżu.
Faktycznie na ul. Piasta, dąb wrósł w budowę wielkiego domu spółki jawnej Zielony Dom. Apel do straży miejskiej, aby tej sprawie sie przyjrzeć, bo pewnie nocą zginie. Zapewne nie będzie mu dac żyć dalej, bo właściciele spółki mają układy.
Kilka lat temu budowałem dom w Milanówku i pamiętam ile trudu i załatwiania z urzędem kosztowało mnie uzyskanie zgody na wycięcie kilku koślawych akacji. Pani z ochrony środowiska przyjeżdżała na działkę i skrupulatnie analizowała każde drzewo. Zgoda wreszcie była ale trzeba było zapłacić i podpisać zobowiązanie zasadzeniu większej ilości nowych drzew. Ale z tego artykułu widać, że są lepsi i lepsiejsi. A więc nadgorliwość i trudności dla słabszych, a życzliwość dla mocniejszych z układami. Kochani wyborcy zmieńmy to, bo zbyt długie rządzenie przez tę samą ekipę zawsze kończy się podobnie, czyli układami, jakimiś nieformalnymi powiązaniami i trudnymi do zrozumienia absurdami. Zresztą dla nas to absurdy , a dla nich to prawdopodobnie czysta wygoda, a być może interes.
To ja proponuję zrobić listę największych absurdów dla całego powiatu! Może to ocuci decydentów! Mam np. taki absurd z grodziskiego podwórka: willa Foksal odremontowana przed kilkoma laty w Parku Skarbków wizualnie jest jego ozdobą, ale mieszkańcy miasta nie mogą z niej korzystać, bo... jest ona składem dokumentów archiwalnych. Czy nie byłoby lepiej przenieść do tej willi np. grodziskie ognisko plastyczne z pięknymi tradycjami, które obecnie gnieździ się w Domu Rzemiosła? Nikt z decydentów nie wpadł na to, by tak piękny obiekt oddać na ważne cele publiczne? Odremontowany za gminne pieniądze jest obiektem składowiska papierów - ABSURD!!!
Pani Redaktor, zapomniała Pani napisać o innym absurdzie, ciągłym braku oświetlenia na odcinku ul. Brwinowskiej. Mieszkańcy przez kilka lat idą ciemną ulicą pomiędzy Stawiskiem i Turczynkiem i nie mogą doprosić się kilkunastu lamp. A wie Pani dlaczego? Ci którzy nie zgodzili się na wycięcie akacji, nie akceptują kolejnych zaproponowanych przez miasto modeli lamp miejskich - to Stowarzyszenie na Rzecz Miast Ogrodów. Ciekawa jestem czy Ci ludzie chodzą po ciemnych ulicach. Mogę wskazać jeszcze kilka innych absurdów np. znaki ostrzegające o małych zwierzątkach przy tejże Brwinowskiej.Czy nikt nie pomyślał, że na oświetlonej jezdni łatwiej je dostrzec i ominąć
Pomyśl logicznie. barak oświetlenia ma na celu poprawienie zdrowia psychicznego kierowców jadących tą ulicą. Jeżeli nie zobaczysz tego co rozjechałeś - będziesz miał mniejsze wyrzuty sumienia:)
Słusznie Pani redaktor - napietnuje takie sprawy bezmyslności. obawiam się, że są równi i równiejsi. Przykład następny . przy ul. Piasta - obok szkoły - budowany jest duzy dom. Inwestorem jest firma spólka Jawna Zielony DOM, a jej włascicielami: Pan Adam Strzałkowski a drugie 50 % ma firma JMJ Janasz, to te osoby, które są uczestnikiem "przekrętu" finansowego związanego z budową mieszkań przy ul. Grudowskiej przez znaną już z publikacji portalu Obiektyw. info Sprawa dotyczyć będzie kolejnej WYCINKI DRZEW, tym razem DĘBU (ca 250 lat) Dąb ten juz przeszkadza w budowie Adamowi Strzałkowskiemu i patrzeć, ze Burmistrz NIC nie będzie wiedział. To nie ON tylko - inni urzednicy zawinią. Niedługo wybory - Panie Burmistrzu, Czy warto ?
dąb to pestka, Janasz lubi wicinać drzewa,przyjrzyjcie się ile zniknęło drzew z działki róg królewskiej i okrężnej, całą ta działka była zalesiona , pierwsze zniknęły brzozy z prawej strony działki kilka lat temu a teraz po dokupieniu reszty dzialki i scaleniu zniknęła reszta drzew która była na tej działce.Janasz to ten sam który buduje w Milanówku i ten sam który jest zamieszany w aferę GS grodzisk maz. i ten sam który wystrychnął burmistrza z budową LIDLa
Czytaj codziennie Gazetę grodziską. Pismo Gazeta grodziska dostarcza najaktualniejszych informacji. Na stronie gazeta-grodziska.pl nic ciekawego nie znajdziecie:(
Artystka zajmuje się wszelkimi formami przekazu plastycznego. Brała udział w wielu wystawach w Polsce oraz za granicą – m.in. w Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. W latach 2003-2007 była kuratorem promocyjnej Galerii Autorów, od 2007 – galerii K87 w Milanówku. W Stowarzyszeniu Fabryka Sztuki działa od 2001 roku, jest jej współzałożycielką, posiadającą numer członkowski 1. Była organizatorem i inicjatorem większości wystaw i akcji Stowarzyszenia. Pałacyk Kasyno ul. Lilpopa 18, wstęp wolny!
09-02-2012 Między Nadarzynem...
Między Nadarzynem a Damaszkiem... Data:09-02-2012 Nadarzyn
Rozpoczęcie:18:30
Spotkanie autorsk...
Spotkanie autorskie z Panią Alicją Szafrańską autorką książki "Grodzisk Mazowiecki w pamięci za Data:09-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Magia dla początkujących Data:10-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Magia dla początkujących, reż. Jesse McLean, USA 2010 Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41
Wernisaż wystawy Jarosława Tomasza Kłosa. Piosenki Ch. Aznavoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, A. Osieckiej oraz utwory A. Piazzolli po francusku śpiewa Ewa Kabsa.
Akompaniament: Michał Załęski Galeria Kasyno, ul. Lilpopa 18. Wstęp wolny!
Rozpoczęcie:17:00
Koncert walentynkowy
Koncert walentynkowy Data:12-02-2012 Grodzisk Mazowiecki
Koncert Edyty Geppert w ramach Saloniku z Kulturą Data:12-02-2012 Milanówek
Zapraszamy Państwa na kolejną odsłonę "Saloniku z Kulturą". Tym razem dla naszej publiczności zaśpiewa Edyta Geppert.
Koncert Edyty Geppert to znakomita okazja do spotkania z jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania kontrastowych nastrojów - piosenki liryczne są zderzane z dramatycznymi, a dramatyczne - z zabawnymi, tzw. kabaretowymi reprezentowanymi przez teksty klasyka gatunku, Mariana Hemara. Szczegółowe informacje i rezerwacje biletów w sekretariaci MCK lub pod numerem telefonu 22 758 32 34.Bilety w cenie 50 zł i 40 zł.
Milanowskie Centrum Kultury, ul. Kościelna 3
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny Data:17-02-2012 Milanówek
V Powiatowy Konkurs Ortograficzny "O Złote Pióro Starosty" pod honorowym patronatem Burmistrza Miasta Milanówka
Miejsce: Zespół Szkół nr 2, im. Gen. J.Bema, ul. Wójtowska 3
Rozpoczęcie:10:00
Wietnam i Birma -...
Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią Data:17-02-2012 Milanówek
Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku oraz Against Gravity
Zapraszają na "Spotkania Geograficzne i Akademię Dokumentu 2011/2012"
Akademia Dokumentu to program edukacyjny kierowany do młodzieży licealnej w całości oparty na filmach dokumentalnych. Wietnam i Birma - Dryfując między czasem a przestrzenią – Tomasz Murzyn Miejsce: Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku, ul. Fiderkiewicza 41