Zbędne zabytki
“Pamiątki kultury to świadomość narodu, bez nich nas nie ma”- powiedział kiedyś Napoleon. I miał rację. Jednak w naszym powiecie chyba nie jest znana ta maksyma. A szkoda.
Konstancin-Jeziorna w sąsiednim powiecie piaseczyńskim miała onegdaj spory problem. Na terenie gminy straszyły od lat ruiny przedwojennej Papierni. Teren ładny, nad rzeczką Jeziorką, centrum miasta. Budynek w zespole dawnego tzw. Zakładu Górnego został wpisany do rejestru zabytków decyzją nr 1040/149 z dnia 9 VIII 1958 r.
 |
| Stara Papiernia przed odbudową |
W 1984 r. pożar w znacznym stopniu zniszczył najstarszy budynek górnej papierni. Zabytkowy obiekt starej fabryki nie został odbudowany po pożarze. Pozostawał ruiną do pazdziernika 2000 roku. Na kompleksową odbudowę niestety samego Konstancina nie było stać. Zburzyć? Serce zabolało włodarzy miasta. Sprzedać? Niemożliwe, toż to nasz skarb, wołali oburzeni mieszkańcy. Ogłoszono więc przetarg na zagospodarowanie tego miejsca. Całą nieruchomość Starej Papierni objął we władanie Jan Wejchert z zamiarem odbudowy i adaptacji na centrum handlowo-usługowo-kulturalne.
 |
| Dziś jest to elegancki obiekt |
Dziś mieszczą się tam galerie sztuki, eleganckie sklepy, restauracje, kafejki. Jest pasaż, który kusi piwnymi ogródkami, a co sobota i niedziela odbywają się festyny, koncerty i kiermasze staroci. Korzyść dla wszystkich. Miasto ma piękny, niepowtarzalny zabytkowy obiekt, mieszkańcy znaleźli miejsce na spotkania i udane zakupy, a gmina liczy płynącą ciurkiem kasę z podatków.
Na terenie naszego powiatu też są takie obiekty. Jeden już poszedł pod nóż. To stara fabryka “Cardan”. Na jej miejscu ma powstać Centrum Kultury. Nie czas rozmyślać nad projektem samego Centrum i jego przyszłą funkcjonalnością. Dla następnych pokoleń ważne będzie tylko jedno. Zniszczono coś co mogło jeszcze przeżyć drugi okres swej świetności. I nieważne, że nie był wpisany do oficjalnych rejestrów zabytków. Można było najpierw się zastanowić czy nie warto poszukać jakiegoś zamożnego inwestora zamiłowanego w starociach. A projektowane od lat Centrum Kultury i tak już spowodowało zniszczenie starego budynku pogotowia ratunkowego (przy ul. Kilińskiego) gdzie do dziś nic się nie dzieje. Teraz "kultura" zniszczyła “Cardan”.
 |
| Znika kolejny zabytek |
Lada moment zniknie z powierzchni ziemi grodziskiej kolejna fabryka. Tym razem chodzi o Fabrykę Grzejników. Nie wszystkie jej zabudowania nadają się do odbudowy. Jednak warto chyba wysłać tam kogoś naprawdę kompetentnego, znającego się na sprawach budownictwa, kto powie czy i jaka jest szansa na zachowanie choć części tego obiektu dla potomnych.
Kolejny do kompletnego unicestwienia czeka stary szpital (przy ul. Okulickiego). Mimo, że pod ochroną konserwatorską już kłuje w oczy tablicą z napisem :"Rozbiórka". Kto dopuścił do takiej dewastacji tego obiektu? Czy powtarzające się już kilkukrotne pożary są dziełem tylko przypadku? Nie nam to osądzać. Od tego są odpowiednie władze. Mieć należy tylko nadzieję, że osoby czy instytucje odpowiedzialne za te szkody, poniosą prawne konsekwencje.
 |
|
Tyle zostało po "Cardanie"
|
Lada moment możemy również stracić piękny kompleks w Turczynku. Podobno ma być sprzedany, a jak lokalna prasa twierdzi, za śmieszną cenę. Jednak jak nam powiedział Marek Wieżbicki, starosta grodziski, władze zrobią wszystko co w ich mocy by obiekt wrócił do swej świetności. - Mamy kilka koncepcji, ale musimy jeszcze się zastanowić co będzie najlepsze dla Turczynka. I nie prawdą jest, że chcemy się pozbyć obiektu za "grosze" i "byle komu" - dodaje starosta.
Nie możemy nikogo zmusić by zaczął chronić nasze pamiątki kultury. Ale możemy apelować o jedno. Nie niszczmy i nie pozbywajmy się jednym pociągnięciem pióra zabytków na terenie naszego powiatu. Postarajmy się przynajmniej ratować to co jeszcze się uratować da. I niech to się dzieje pod okiem Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków z siedzibą w Grodzisku, Towarzystwa Opieki Nad Zabytkami i koniecznie pod kontrolą społeczną.
Dziękujemy Starej Papierni (biuro@starapapiernia.pl) za udostępnienie zdjęć.
Hanka Kozarzewska
Fot: Sławomir Fidelis